Otóż dziś w mej głowie zrodził się nieco głupawy pomysł, aby stworzyć rozgrywkę forumowego RPG w nieco krzywym zwierciadle
Zasady są proste, jak - chciałoby się rzec - budowa czołgu T55. Każdy Grocz na starcie dostaje 1000 sztuk złota, zwanego również w niektórych kręgach goldem, za którego może kupić przedmioty ze sklepu (a to taka ciekawostka. Oczywiście początkowo możemy kupić itemy tylko w jednym sklepie). Oczywiście wraz z rozwojem gry Bohaterowie będą znajdować więcej złota, odwiedzać nowe miasta/lochy/bankiety, a co za tym idzie - będą mogli kupić/złupić dużo lepsze przedmioty (ba, niektóre mogą mieć wpływ na fabułę, więc lepiej kilka razy się zastanówcie czy aby na pewno nie warto kupować, ja wiem, przykładowo nadgryzionego jabłka, czy nadmuchiwanego Hulka Hogana (mówiłem, że absurdów będzie co nie miara).
Oczywiście obowiązują również tradycyjne zasady jak w każdej tego typu sesji RPG, czyli pisanie składne i zgodne z zasadami ortografiji. Co do sklepów/przedmiotów/kaszu - bedę na bieżąco dodawał itemy do sklepów, Wam - kasę i przeciwników no i w miarę zaawansowania gry - również nowe sklepy. Brzmi zachęcająco? xd
Po prostu dajcie mi szansę stworzenia czegoś niebanalnego i nieco skrzywionego (no bo komu jeszcze nie znudziły się oklepane schematy?
Kto chętny?
[edit]
Chętnych proszę o podesłanie krótkiego zarysu postaci (naprawdę, nie wymagam rozpisywania się na więcej niż na 4 forumowe linijki). Postać może być bankierem, bokserem, pisarzem, wojownikiem, złodziejem... No po prostu kimkolwiek - ogranicza Was jedynie Wasza wyobraźnia . Na wszelkie pytania chętnie odpowiem
Co do przedmiotów w linku wyżej - są one testowe, oczywiście podczas rozgrywki zupełnie się zmienią i będzie ich dużo więcej
Aaaha, jeszcze jedna uwaga, opcje kasy i sklepu są bardzo bogate. Przede wszystkim możecie dzielić się przedmiotami/kasą, a te pierwsze sprzedawać u sklepikarzy i targować się z towarzyszami . Warto również wspomnieć że nie możecie nosić więcej jak 20 itemów. Póki co i tak nic nie kupicie bo nie macie golda, o!
_________________ Godzien haniebnej nazwy buntownika bo go natura mnóstwem wszelkich złości uposażyła
I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo jestem największym sukinsynem w tej pieprzonej dolinie!
Ostatnio zmieniony przez Serafin 2009-09-06, 22:10, w całości zmieniany 4 razy
Arpidżi Plejer - młody chłopak nie zawsze rozróżniający (tj. nigdy) fikcję od rzeczywistości. W pięć latach po skończeniu studiów (kierunek RPGowstwo stosowane) dalej na garnuszku rodziców. Wielki miłośnik "popkultury" najniższych lotów: od Pokemonów po Wrestling. Odda życie za dmuchanego Hulka Hogana i nie daruje przyszłemu MG takiej zniewagi swojego idola. Nieskończone źródło pomysłów i zastosowań dla dowolnych przedmiotów ("Masz zapałki? No to nici z helikoptera!"). Od dziecka na fast foodach, ma alergię na zdrową żywność, światło słoneczne i wszelkie formy aktywności fizycznej (poza wymachiwaniem wyimaginowanym mieczem świetlnym).
Dżakomo Dżirolamo Kazanowa - starzejący się, zakompleksiony podrywacz o uśmiechu rodem z reklamy Aquafresha i blond-tupeciku maskującym początki łysiny. Wszystko (i wszystkich) załatwia uśmiechem i spojrzeniem amanta. Utrzymuje się z "dotrzymywania towarzystwa" bogatym wdówkom i mężatkom. Nieoczekiwanie może zaskoczyć nienagannymi manierami i szarmancką postawą. Często zbyt mocno przestrzegający tysięcy honorowych kodeksów i zwyczajów. Mimo całej staranności w kreowaniu swojego wizerunku, zazwyczaj szybko się niecierpliwi i przedwcześnie składa śmiałe propozycje. Lubi podkreślać swoją wyższość nad innymi i "zabawiać" ich anegdotkami na swój temat.
Może być coś w stylu powyższych?
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Filozof - Klasyczny przykład myśliciela spotykanego w wielu miastach kraju na pe, najczęściej pod sklepem lub w miejskim parku. Swe głębokie przemyślenia wysnuwa dopiero po użyciu katalizatora (im bardziej procentowy tym głębsze przemyślenia). Osoba nie dbająca przesadnie o wygląd, do walki używa tego co ma pod ręką, jej zdolności bitewne i odwaga aktywują się po zastosowaniu wspomnianego już katalizatora. Uwielbia wspominać dawne czasy kiedy wszystko było lepsze, a on odgrywał znaczącą rolę w istnieniu całego świata.
Cóż, jeżeli trzeba grać i brak jednej osoby, to w sumie ja mogę - ale to będzie pierwszy raz on-line xD
Hmm, a czy bezimienny też może być? Czy urażę wtedy graczy Tormenta?
Bezimienny - milczący gbur z tysiącami blizn na twarzy i długą brodą(ba, czysto-krasnoludzką!) przykrywającą część z nich. Jego ulubionymi powiedzeniami są: - UEHEHEUEHEUEHEUHE, ew. BUAHAHAHAHAH, a także - Uhmmmpchhh... Blizny zniekształciły nieco jego aparat mowy, przez co stworzenie składnego zdania przychodzi mu z wielką trudnością - kiedyś chciał zostać aktorem, jednakże jego marzenia legły w gruzach w momencie, kiedy oberwał butelką w dolną wargę. Kochający zwierzęta, bo tylko one nie kłamią. Typowy osiedlowy mięśniak(najbliższy znajomy właściciela sieci barów w swoim miasteczku) , z tą tylko różnicą, że na osiedlu nikt go nie lubił, a własna matka nazywała go Wyrwidupcią.
Umm, co do linku który dałeś do sklepiku, to jest, zdaje się, nieaktualny?
_________________ Dziewicza krew zawsze ma smak,
spermy i łez.
Ostatnio zmieniony przez Alliminatill' 2009-09-01, 10:37, w całości zmieniany 2 razy
Mimo, że zawsze byłem aktywnym członkiem takich uciech (sesji wszelakich) to tym razem odpadam. Za tydzień zaczynam pierwszy rok i według słów znajomych z drugiego roku, już na wstępie jest zapierdol, a i obecność na każdym wykładzie jest obowiązkowa. Do tego dochodzi jakaś dorywcza robota, którą niebawem zapewne podejmę. Więc sorry chłopaki, ale ni c***a.
Obowiązkowe? U nas by się nikomu o tym nawet nie śniło. To ile Ty masz tych wykładów stary? U nas obowiązkowe tylko ćwiczenia z ang. np. Chociaż może u mnie jakoś inaczej jest, bo poszedłem na płatne (mimo możliwości pójścia na uniwerek - ale znajomi itp.. ). Ale większość moich znajomych mimo wykładów na które uczęszcza, ma masę czasu - przecież nie musisz tego zakuwać dzień i noc - poza tym, do cholery, każdy szanujący się studenciak uczy się w nocy, kiedy mu się przypomni! xD
Notatki z wykładów biorę w większości od znajomych, a chodzę tylko na takie, które mnie obchodzą. To co muszę, to muszę, ale wykłady z rana i reszta dnia wolna.. Fajrant na 4 fajerki.
_________________ Dziewicza krew zawsze ma smak,
spermy i łez.
Ostatnio zmieniony przez Alliminatill' 2009-09-01, 10:49, w całości zmieniany 3 razy
Super-Bezdomny rozwiera swoją brudną płaszczę, jego brudny płaszcz furkocze na wietrze (to karczma ale wiatry som) zaś w całej karczmie rozbrzmiewa: "JESTEM TAK ZAJE**ŚCIE BEZDOMNY".
Zawsze miałem pewien sentyment do super-łosia (kiedyś była taka bajka!), czemu akurat super-bezdomny a nie super-łoś? My, dzieci bajek typu krecik, chcemy łosia!
_________________ Dziewicza krew zawsze ma smak,
spermy i łez.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum