- To charakterystyczny dla elfów sposób dobijania rannych, jestem tego pewien - odparłem, w odpowiedzi na słowa Solwina - Fakt, że nie ma tu żadnego elfa, nie oznacza, że ktoś nie posłużył się ich plugawymi technikami, nawet jeśli ten ktoś miał w sobie coś z potwora - dodalem
- Na Melitele. Kto, iźli nie jaki potwór mógłby zarżnąć we śnie Johnatana? - wyszeptała dziewczyna, jakby powstrzymując się od płaczu.
- Pani, a Eatwedd? - zapytał nieśmiało sługa, podając sprzączkę Gotrekowi.
- Co Eatwedd? - odburknęła kobieta.
- Jest...
- Długoucha suka! - jęknęła znowu "gospodyni", nie pozwalając skończyć zdania chłopakowi. - Ty - zwróciła się do Gotreka - skąd myślisz, że to robota elfki?
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
- Jedno pchnięcie, prawdopodobnie aż do kręgosłupa. Tak dobijają elfy. - powiedziałem - Pytasz pani skąd wiem, że to ich robota? Te cholerne skurwysyny wybiły mi rodzinę, więc wiem w jaki sposób uśmiercają! - niemal wykrzyczałem, znów unosząc się pod wpływem wspomnień. Po tych słowach dokładnie oglądam zapinkę.
- Was trzech, za mną. - warknęła kobieta wskazując nieoczekiwanie na Waszą trójkę i wyszła z hali przyśpieszonym krokiem, nie czekając na Waszą reakcję. Mężczyźni wokoło spojrzeli na Was podejrzliwie, ale żaden się nie odezwał.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Kobieta zatrzasnęła za Wami drzwi i ruszyliście w kierunku największego budynku. Wprowadziła Was na piętro, a stamtąd po niewielkiej drabince na zaciemnione, choć zadbane i z pewnością zamieszkane poddasze. W końcu tego pomieszczenia znajdowało się łóżko, na którym siedział jakiś mężczyzna zwrócony w Waszą stronę. Dziewczyna nie weszła za Wami, została u stóp drabiny. Twarz jegomościa pozostawała w cieniu, a na stoliczku obok leżała napięta kusza. Postać przemówiła niskim, nieco sennym głosem:
- Witajcie. Nazywam się Angus Balboa, ale grzeczności zostawmy na później. Zostaliście tu sprowadzeni, nie bez powodu. Jak zapewne wiecie, wczorajszej nocy doszło na terenie moich włości do mordu. Nie wiecie natomiast, że nie było ono pierwszym. Dwa dni temu zginął stajenny. kocham, chłopak miał czternaście lat. - przerwał swoją myśl, dając upust emocjom - Nie wiem, co za gnój jest za to odpowiedzialny, ale mam nadzieję, że będzie zdychał w męczarniach. Ale do rzeczy. Nie było Was tu wtedy i to uznaje za dowód Waszej niewinności, mam nadzieję, że się nie mylę. - tu zrobił krótką przerwę, jakby czekając na Waszą aprobatę - Chłopaczek miał poderżnięte gardło. W identyczny sposób jak ten przybłęda z zeszłej nocy. Jego ciało zniknęło nim zdążyliśmy go pochować. Nie wiem, dlaczego ktoś miałby je wykraść, ale takie są fakty. Macie wolną rękę, jeśli chcecie, możecie jeszcze dać nogę. Jeśli dorwiecie sukinsyna, obsypię Was złotem. - ton mężczyzny znów nabrał nieprzyjemnej barwy - I to wcale nie jest przenośnia. Pięćdziesiąt novigradzkich koron* - to moja cena. Macie czas do wieczora. Albo akceptujecie moje warunki albo... fora ze dwora. Jakieś pytanie?
1 novigradzka korona = 10 denarów
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
- Pięćdziesiąt koron na głowę, czy do podziału? - zapytałem, z chytrym błyskiem w oku - Ile elfów żyje na włościach jaśnie pana? - kontynuowałem zadawanie pytań - Ten sposób uśmiercania jest charakterystyczny dla długouchych. Tak więc zakładam, że to ich robota, lub kogoś w jakiś sposób z nimi powiązanego. Nie można oczywiście wykluczyć, że ktoś użył tego sposobu, aby skierować podejrzenia w inną stronę. Jednak należałoby przepytać wszystkie tchórzliwe elfy w okolicy - powiedziałem - Czy jaśnie pan rozpoznaje ten przedmiot? - zapytałem, podając hrabiemu sprzączkę
- Znalazłeś coś w pokoju, gdy go przeszukiwałeś? - zwróciłem się do Nathaniela
_________________ A kto umarł, ten nie żyje...
Ostatnio zmieniony przez Gotrek 2009-01-20, 14:35, w całości zmieniany 1 raz
- Na głowę. Pokrywam też wszystkie ewentualne koszty. - odpowiedział mężczyzna rozbawiony Twoim pytaniem - To wygląda na jakieś zapięcie. Znajdziesz ich tu na kopy.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
- Zapłata nadwyraz godziwa... - Rzuciłem. - Podejmę się zlecenia, która tutaj nam zaproponowano, aczkolwiek jeżeli moi, powiedzmy, towarzysze, jeden dzień zamarudzą sami, mnie czeka krótka podróż wśród śniegu do Starej Gospody, te odnóże zaczynają straszliwie zionąć odorem. - Wskazałem na wór. - Szybciej by mi zeszło, gdybyś mnie panie zaopatrzył w wierzchowca na ten krótki okres, jednak nie śmiem nawet o niego prosić. - Zakończyłem.
- I to chciałem usłyszeć. Wchodzę w to! - powiedziałem z uśmiechem po słowach barona - Zwłoki Johnatana były otarte z krwi, prawdopodobnie płaszczem, którego częścią była ta zapinka. Znaleziono ją w piecu, ktoś pewnie usiłował zatrzeć ślady. - kontynuowałem swój wywód - Czy widziałeś panie już kiedyś tą sprzączkę? - zapytałem
Usłyszawszy ile zaoferowano nam za wykonanie tego zadania uśmiechnąłem się w duchu. Nie dałem jednak po sobie poznać niczego. - Przyjechałem tu po złoto, nie ma co ukrywać. Zadanie trochę nietypowe, zapłata także, zresztą już se zaciągnąłem do służby. - pomyślałem. Z dalszych rozważań wyrwał mnie głos Gotreka:
Mężczyźnie wyraźnie spodobał się krasnoludzki entuzjazm. Zaśmiał się krótko, mrucząc coś pod nosem. Potem powiedział spokojnym, ale wesołym tonem:
- Sprzączka jakich tysiące. Nie widzę w niej nic niezwykłego. Poza tym kto miałby zacierać ślady wycierając krew z trupa, którego, u licha, zostawił na środku izby? - tu przerwał na chwilę i odwrócił głowę w stronę wiedźmina - Nie polecam Ci podróży w taką pogodę, sześćdziesiąt wiorst* zabrało mi dwa dni. A śniegu wciąż przybywa. Jeśli to takie ważne mogę kogoś posłać do Gospody. Lepiej zostaw to - nawet nie chce wiedzieć, co to jest - na noc na mrozie. Przeczeka do wiosny nietknięte. Możecie porozmawiać z Izabelą, ona znalazła stajennego. Aha, jeszcze coś. Miejcie oko na truchło - być może ten szajbus zechce ukraść i tego włóczykija.
wiorsta to Π*drzwi kilometr
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum