Solwinie, wokoło nie było niczego, co wzbudzałoby Twoje podejrzenia. Nic nie wskazywało na obecność czegoś nadprzyrodzonego w tym pomieszczeniu, poza medalionem oczywiście.
Gotreku, kobieta wciąż jest wewnątrz. Rozmawia właśnie z Nathanielem.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Nie zwracając uwagi na tymczasowych towarzyszy postanowiłem rozejrzeć się za skrawkiem posłania... Koniec końców noc już głęboka, a przeca trzeba choć kilka chwil snu zażyć zanim się rozwidni.
- Nie mówiłaś - rzuciłem lekko zirytowany - W takim razie zaczekam do jutra - rzekłem - Dobrej nocy mości Nathanielu - powiedziałem w kierunku nowo poznanego mężczyzny, po czym oddaliłem się w celu wynajęcia izby i udania się na spoczynek
Sala nie była zapełniona nawet w połowie. Bez trudu znaleźliście wolne posłania, które mimo lichego wyglądu, okazały się całkiem wygodne i - co najważniejsze - ciepłe. Byliście chyba ostatnimi, którzy usnęli tej nocy. Z sąsiednich pomieszczeń dochodziły już ciężkie oddechy śpiących ludzi. Służba dorzuciła ostatnie drwa do pieca i wyskoczyła czym prędzej z izby. Ogień trzaskał jeszcze wesoło, gdy padliście w objęcia Morfeusza. Noc minęła spokojnie. Dopiero ranek przyniósł nieoczekiwane wydarzenia. Obudziły Was podekscytowane głosy młodych mężczyzn. Było zdecydowanie zbyt wcześnie i nie w smak była Wam ta pobudka. Niestety do gorączkowej dyskusji przyłączały się kolejne głosy i coraz mniej przejmowali się śpiącymi. Wyszliście wreszcie z Waszych pokoików, by rozeznać się w sytuacji.
- Morderstwo, nie może być inaczej. - powiedział jeden głos.
- Ktoś z nas maczał w tym palce, nikt więcej tu nie zaglądał. - odpowiedział drugi.
- A skąd Ty to wiesz, spałeś jak zabity? - dyskusja trwała dalej.
- Może to te włóczykije, co to zeszłej nocy zajechali?
W jednym z boksów dostrzegliście kątem oka mężczyznę, koło czterdziestki, całego we krwi. Miał poderżnięte gardło. Nie mogliście się bliżej mu przyjrzeć, bo drogę zagradzał Wam rozentuzjazmowany tłum.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
- Gatunek ludzki to jedna z dziwniejszych ras zamieszkujących nasz świat. - Przeszło mi przez myśl. - Dokonują czystek, gwałcą, rabują i szkalują... Wśród własnych pobratymców. - Ciągnąłem dysputę ze swoim ego. - Ciekawe jakie cele im w tych działaniach przyświecają? Co osiągają takim postępowaniem? - Zadawałem kolejno pytania... - Mamy zgon, prawdopodobnie morderstwo, nie da się zaprzeczyć... Najchętniej spakowałbym toboły i ruszył w dalszą drogę kontynuując własne sprawy, już przecież podjęte... Jednak znam gatunek ludzki. Wiedźmin, odmieniec, zbiega z miejsca zdarzenia, może jest jakoś w sprawę zamieszany pośrednio... Takie będą snuć podejrzenia. Lepiej poczekać w spokoju na dalszy ciąg tej sprawy i jakiekolwiek wyjaśnienia, choć na dobrą sprawę to w rzyci mam to co stanie się z tym nieboszczykiem. - Myślałem.
Trochę zdziwił mnie ton z jakim kobieta wypowiedziała te słowa. Wyjąłem z sakiewki jedna z niewielu moment które się tam znajdowały. Pokazałem ją kobiecie.
Wtem podszedł Gotrek przerywając ‘rozmowę’.
Gotrek napisał/a:
Ja także udam się do pana hrabiego, muszę z nim porozmawiać
Kobieta napisał/a:
- Ejże! Przecie mówiłam: pan Balboa w podróży. Jutro będzie.
Gotrek napisał/a:
Nie mówiłaś. W takim razie zaczekam do jutra. Dobrej nocy mości Nathanielu
Na te słowa lekko się pokłoniłem w stronę krasnoluda.
(napisz na pw co i jak, bo troche akcja sie juz posunela i nie wiem czy ciagnac ten watek.)
(Sorki ze tyle mnie nie było, ale ostatnie dni były koszmarne.)
Po tej krótkiej ‘konwersacji’ udałem się na poszukiwanie wolnego posłania.
RANO
Przysłuchiwałem się rozmową. – Kolejny trup, znowu będą kłopoty. – pomyślałem. – Wiedziałem że podróż tutaj to nienajlepszy pomysł. Najlepiej będzie jak się nie będę w to zbytnio mieszał – kontynuowałem rozmyślania. Stałem i przyglądałem się grupie przed pokojem martwego mężczyzny.
Podszedłem bliżej, aby przyjrzeć się całej sytuacji.
Wieśniak napisał/a:
Może to te włóczykije, co to zeszłej nocy zajechali?
Po tych słowach odwróciłem głowę w jego kierunku i gniewnym głosem powiedziałem - Uważaj kogo oczerniasz w swoich sądach, chłystku! - Bezczelność ludzka nie zna granic - dodałem w myślach.
- Poczekaj no z osądami mości Gotreku... - Pozwoliłem sobie na komentarz. - Ludzie zwykle gadają to co im ślina jeno na jęzor naniesie. Nie zapominajmy, iż jak wszyscy tu stoimy każdy jest podejrzany... A kto wie, czy mąż nie padł trupem z ręki kogoś z zewnątrz... Pozwólcie mnie przyjrzeć się nieboszczykowi. - Rzekłem starając dostać do ciała by przyjrzeć się ranom i wszelkim interesującym śladom... Być może znajdę tam jakąś wskazówkę.
Po gwałtownej reakcji Gotreka głosy nieco ucichły. Wszystkie głowy zwróciły się w Waszym kierunku, nie był to chyba najlepszy sposób na odciągnięcie podejrzeń od swojej osoby. Ludzie rozsunęli się nieco na bok i jeden z nich zachęcił Was słowami:
- Dalej mości detektywie.
Mężczyzna, człowiek w wieku około dwudziestu paru lat, leżał na plecach w swoim posłaniu. W oczy rzucała się krótka, choć bardzo głęboka rana szyi. Ślady krwi na jego nagim torsie i ramionach były nienaturalnie nierówne. Prawdopodobnie napastnik otarł dłonią lub szatami okrwawione ciało. Gdy przyglądaliście się zwłokom, do pomieszczenia weszła kobieta, która przywitała Was wczorajszego dnia. Wraz z nią dwójka młodych chłopców.
- Niech nikt mi stąd nie wychodzi. - krzyknęła na wstępie zdyszanym głosem i powędrowała prosto do trupa.
- Sean wybył o świcie. - powiedział jeden z mężczyzn.
- Poślijcie po niego! - krzyknęła nieoczekiwanie w kierunku sługi, gdy tylko wkroczyła do pokoju ofiary. Klęknęła przy nim i na chwilę zamarła w bezruchu. Ucichły wszystkie głosy. Na twarzy dziewczyny pojawiła się samotna łza. Wzięła głęboki oddech i odwróciła się w Waszą stronę ocierając policzek. Na jej twarzy malował się gniew.
- 50 denarów za głowę sukinsyna! Kto teraz wyjdzie, będzie martwy. - powiedziała i zdenerwowana weszła do głównego pomieszczenia - Więcej jak tuzin mężczyzn i nikt nie słyszał? Tchórze!
- Pani. - zawołał chłopak rozpalający na nowo ogień. Wyciągnął z popiołu mały błyszczący przedmiot. Otarł go własną koszulą. Był to rodzaj zapięcia pasa, torby lub płaszcza. Zdeformował się nieco w ogniu, ale nie stopił zupełnie.
- Wasze to? - zapytała kobieta już spokojniej, będąc skupioną na czymś innym. Ludzie wokoło spojrzeli po sobie, lecz żaden nic nie odpowiedział.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Przyglądam się śmiertelnej ranie... - Krótka, aczkolwiek głęboka... Z pewnością sztych, cięcie nie wchodzi w grę... - Rzekłem. Zwracam uwagę na roztartą krew na ciele napastnika. Są tam ślady dłoni, łapy, tudzież jakiegokolwiek przedmiotu? Czy uderzenie zostało zadane w aortę? Jeżeli tak, to czy wokół są krawe rozbryzgi? - Musimy porozmawiać, pani. - Rzekłem do kobiety. - Być może jest to przypadek, który i mnie zmusza do podjęcia śledztwa.
- Znam ten sposób uśmiercania - rzekłem - Widziałem aż za wiele takich ran w swoim życiu. Tak dobijają te przeklęte elfy! - powiedziałem z gniewem, który był reakcją na budzące się wspomnienia - To musiał zrobić ktoś w jakiś sposób powiązany z tymi długouchymi tchórzami, bo nie widzę tu żadnego członka tej przeklętej rasy - stwierdziłem - Czy mogę zobaczyć ten przedmiot? - zapytałem, wyciągając rękę po sprzączkę
_________________ A kto umarł, ten nie żyje...
Ostatnio zmieniony przez Gotrek 2009-01-18, 13:48, w całości zmieniany 1 raz
Niespecjalnie interesowało mnie to zdarzenie, jednak reakcja kobiety jak i 50 denarów zachęciły mnie do działania.
Rozglądam się po pokoju w poszukiwaniu jakiś śladów które inni mogli przeoczyć.
- Ciężkie rzucasz oskarżenia, mości Gotreku... - Odparłem do krasnoluda. - Tutaj trzeba pewnej wiedzy i spokojnej natury by wskazać winnego tej zbrodni... - Kontynuowałem. - Obawiam się nieco, iż to dzieło siły zawierającej w sobie coś z potwora, jednak to muszę przedyskutować z panią gospodarz.
Ostatnio zmieniony przez Dzwonsson 2009-01-18, 14:20, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum