- Ja szukam jeno miejsca na spoczynek, wczesnym świtem wyruszam w dalszą drogę, zbyt długo zabawiłem na szlaku, a po zmroku nawet i ja nie mam ochoty na podróż powrotną do Starej Gospody, mimo iż to przeca tylko kawałek drogi, kilka staj. Nocne mrozy i okoliczne bestie wyciągnięte ze swych nor mogą stanowić przeszkodę w marszu.
- Pojedynczo. - odpowiedziała z uśmiechem kobieta - Jeno Ty jeden dobrze trafiłeś. - zwróciła się do Nathaniela - Hrabia Balboa tu rezyduje. Ingusa nie znam, choci mamy tu jednego z Twojego rodzaju. - powiedziała krasnoludowi - Kto noclegu szuka, ten go znajdzie. Ino miedzią nie opłacicie.* Biedno nie wyglądacie, tedy chodźcie za mną. - zakończyła dziewczyna i ruszyła w stronę chałup nie oglądając się za Wami. Ruch w osadzie powoli zamierał - gasły pochodnie i cichły wszelkie odgłosy. Tylko mroźny wicher nadymał się wśród drzew, trwożąc nienaturalnym rykiem serca i szczypiąc dotkliwie ciało lodowatymi szponami. Zdawało się, że prawdziwa zima miała dopiero nadejść.
*(gwara) nie będzie tanio
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Ostatnio zmieniony przez GM 2009-01-12, 14:54, w całości zmieniany 2 razy
Kobieta wprowadziła Was do hali po prawej stronie dróżki. Gdy tylko otwarto drzwi, buchnęło z niej przyjemnie ciepłe powietrze. Złączone na zakładkę deski jeszcze nie zdążyły ściemnieć na mrozie, widać było, że zbito je niedawno. Ściany były raczej wątłe i niezbyt solidne, ale doskonale chroniły przed wietrzną pogodą. Ciężki strop ze słomy i drewna wspierał się na licznych filarach - zwyczajnych, drewnianych belach utrudniających poruszanie się po pomieszczeniu. Centralnie umieszczono potężny piec z czarnego kamienia. Miał kształt uciętej w pół cebuli z czterema - parami przeciwległymi - otworami przy ziemi i szerokim kominem u zwieńczenia. Cała hala usiana była malutkimi "pokojami" powstałymi przez ustawienie przy ścianach dwóch prostopadłych, niskich (wzrostu przeciętnego mężczyzny, czyli około pół metra poniżej stropu) ścianek działowych. Odstęp między kolejnymi przegrodami stanowił "nieodrzwione" przejścia do tych skromnych kwater. Słychać było już chrapanie i ostatnie modlitwy gości, lecz w kominku wciąż huczał ogień, podsycany przez dwóch nastoletnich chłopaków.
- Tutaj mości panowie. Zajmować co wolne. 10 za karczmę, 2 za koszary. - powiedziała do Was wskazując gestem pokoiki - A Ciebie proszę na stronę. - zwróciła się do Nathaniela.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Ostatnio zmieniony przez GM 2009-01-12, 20:23, w całości zmieniany 1 raz
Gotreku, przeszedłeś powoli cała salę, nieśmiało zaglądając do pokoików. W jednym z nich - najbliżej pieca - zauważyłeś krępą sylwetkę krasnoluda. Mężczyzna siedział na prowizorycznym materacu, opierając się plecami o ścianę. W rękach ściskał niewielki błyszczący przedmiot. Usłyszałeś słowa przyciszonej modlitwy:
- ...pod Twoję opiekę... - jednak urwał gwałtownie, gdy tylko Cię ujrzał. Zmarszczył brwi i przez chwilę bez słowa czekał na jakieś wyjaśnienia tego najścia.
Nathanielu, kobieta objęła Cię ramieniem i poprowadziła kilka metrów w stronę wyjścia, gdzie nie było kwater. Przyciągnęła Cię nieco ku sobie i zbliżyła swoją twarz do Twojej tak, że mogłeś poczuć na zmarzniętych polikach jej ciepły oddech. Wyszeptała niemal bezgłośnie:
- Powiadam, że szukasz Angusa... A po czemu to? - jej ton był przyjazny, rzekłbyś - poufały, jakby widziała w Tobie kogoś z dawna oczekiwanego.
Solwin stał zdezorientowany na środku izby.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
- Przepraszam za najście panie, ale poszukuję Ingusa, członka naszej rasy. Gdy dowiedziałem się, że w karczmie przebywa członek tej samej rasy co ja i mości Ingus, pomyślałem, że może mógłby mi on udzielić jakiś informacji - rzekłem przepraszającym tonem - Tak więc panie, nie wiecie może gdzie znajdę Ingusa? - zapytałem
Mężczyzna zmierzył Cię wzrokiem od stóp do głów i odpowiedział spokojnym, choć nieco nieprzyjemnym tonem:
- Nie pomogę Ci, nie znam żadnego Ingusa. Czy to już wszystko? - zapytał wykonując ręką niewyraźny, trudny do zinterpretowania gest.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
- Tak, jeszcze raz przepraszam za najście. - odparłem nieco zrezygnowanym tonem. Postanowiłem udać się do hrabiego Angusa, aby i jemu zadać pytanie o Ingusa. Wychodzę z izby zajmowanej przez krasnoluda i szukam kobiety, która nas tu przywiodła.
Stałem pośrodku sali nieco zamyślony... Medalion drżał, wibrował, co świadczyło o obecności istoty, którą można zaliczyć do miana bestii, potwora... Być może owa istota znajdowała się w odpowiedniej odległości, co wywołało ledwie wyczuwalne ruchy medalionu... A może siła tej istoty była znikoma... Na te pytania nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć. Wiem jedno, dzisiejszej nocy trzeba będzie być czujnym nad wyraz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum