- Wyjątkowo ciepłe przywitanie jak na taki mróz... Nie sądzisz mości Gotreku, że on także ma prawo tu ciągnać, choćby i szpiegował całą okolicę w nieznanych celach?
- Może faktycznie za ostro zareagowałem, ale w swoim krótkim, jak na krasnoluda życiu, zdążyłem już doświadczyć bardzo niemiłych przygód związanych z osobami wyłaniającymi się z mroku, a fakt, że nas śledził taki kawał nie wzbudza zaufania. - odparłem - Ciebie panie przepraszam jeślim uraził, ale jak już mówiłem nie lubię gdy ktoś mnie śledzi - rzekłem w stronę mężczyzny - Tak więc z całym szacunkiem waszmość, ale czy mógłbyś nam to jakoś wytłumaczyć?
Chłopak w stróżówce wyprostował się gwałtownie, gdy zauważył nieproszonego gościa. Podniósł kuszę do oczu i wycelował w głowę mężczyzny. Nie była to jednak tylko ta chłodna ostrożność, z którą przywitał Waszą dwójkę. To była niebezpieczna mieszanka strachu i determinacji. Gdy nieznajomy wyszedł spomiędzy drzew, ośmielony młodzieniec krzyknął, przerywając Wasze dywagacje:
- Stać! - aż podskoczyliście - Czego się tam kryjesz pajacu?! - echo powtórzyło po nim ostatnie słowo, podkreślając jego stanowczy ton.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
W momencie gdy chłopak podniósł kuszę stanąłem prostując ręce przed sobą, starając się powstrzymać go przed strzałem. Otwarłem usta i wskazałem na nie palcem. Z wysuniętymi rękoma do przodu zacząłem powoli podchodzić do trójki mężczyzn. Zatrzymałem się dwa kroki od nich i lekko się pokłoniłem. Prostując się otworzyłem ponownie usta, uświadamiając nieznajomym że nie mam języka i nie mogę w sposób prosty odpowiedzieć na zadane pytania.
Przyklękam na śniegu i mając nadzieje, ze któryś z mężczyzn potrafi czytać, piszę palcem dwa słowa:
NATHANIEL WOŁKI
Unoszę głowę, wskazuję pierwsze słowo i uderzam się w pierś, następnie wskazuje słowo drugie i wykonuje gest naśladujący kroki. Wstaje, otrzepuje kolano ze śniegu i spoglądam porozumiewawczo na nieznajomych. Uderzam parę razy palcem w skroń, wskazuję mężczyznę i krasnoluda, oraz wykonuje gest jakbym próbował skraść własna sakiewkę.
Spoglądam na podróżnych i chłopaka robiąc przy tym krok w tył i nieznacznie się kłaniam. Cały czas trzymam ręce rozłożone i lekko podniesione tak aby widzieli, że nie mam zamiaru nikogo krzywdzić. Uśmiecham się przyjacielsko mając nadzieje że zrozumieli to co starałem się im przekazać.
Ostatnio zmieniony przez marsal2 2009-01-11, 00:45, w całości zmieniany 1 raz
- Gadać to on nie zacznie, bo języka nie ma - powiedziałem strażnikowi - Z tego co napisał i pokazu, który przedstawił wnoszę, że nazywa się Nathaniel i udaje się do Wołków i chyba, ale tego nie jestem pewien, uznał nas za bandytów, co swoją drogą bardzo mi się nie podoba... - rzekłem - Czy mógłbyś nam panie w jakiś sposób wyjaśnić, dlaczego nas tak niecnie oceniłeś?
_________________ A kto umarł, ten nie żyje...
Ostatnio zmieniony przez Gotrek 2009-01-11, 13:47, w całości zmieniany 1 raz
Spoglądam na krasnoluda uśmiechając się lekko, dziękując w ten sposób za wyjaśnienie mojej sytuacji młodemu strażnikowi.
Gotrek napisał/a:
Czy mógłbyś nam panie w jakiś sposób wyjaśnić, dlaczego nas tak niecnie oceniłeś?
Potakuje głową. Wskazuje na topór, biorę garść śniegu i wykonuje gesty jakbym czyścił broń. Następnie wskazuje worek który niesie ze sobą drugi mężczyzna i rysuje palcem na śniegu kilka przedmiotów: prosty potrójny świecznik, pięciokąt przypominający doskonale oszlifowany diament, oraz robię kilka dziur palcem w śniegu które układają się w coś co przypomina naszyjnik z korali. Potem uderzam się parę razy palcem w skroń, wskazuje obrazki, kolczyki które nosze w lewym uchu i pustawą sakiewkę przy moim pasie; ponownie wskazuje worek.
Po tym krótkim ‘przedstawieniu’ spoglądam na nieznajomych, robię skruszoną minę, przyklękam i nisko się kłaniam prosząc o wybaczenie.
- Cóż, przyjdzie nam więc z niewielkim problemem się zmagać. Jednak jak mawiają wielcy mości Gotreku, na każde pytanie można odpowiedzieć tak bądź nie, tutaj można ruchami glowy się posłużyć. Wszystko leży w rękach naszych i pytaniach jakie naprędce obmyślimy by dowiedzieć się tego co przeca nas szalenie nurtuje. Podług mnie, umyślił on sobie, cośmy bandyty jakie... Prawda to, chłopcze? - Pytam. - Zmierzasz do osady Wołkami zwanej? Czyżby dlatego coś okoliczne plotki zasłyszał? Wyglądasz na niespecjalnie tęgiego, kostur ze sobą targasz, a i pisać umiesz, więc nieco obeznany w naukach pewno jesteś... Adept sztuk magicznych z ciebie? - Zadałem kolejne pytania.
Chłopak wybuchnął krótkim, tłumionym śmiechem, gdy usłyszał pytanie Solwina. Zdawało Wam się, że szepnął coś w rodzaju "Tja, abrakadabra.", ale nie mieliście pewności. Opuścił broń, ściągając bełt z łoża.
- Nie moja to już rzecz. Do kwater trudno nie trafić. Jeno powiedz... To je... Pokaż. Sam idziesz milczący magu? - uśmiechnął się do siebie, jakby powiedział dobry żart.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Zwężyłem źrenice do poziomu przypominającego dwie cienkie pionowe kreski i rzekłem do chłopaka pełniącego straż i spojrzałem mu prosto jego oczy. - Czyżbyś nie wierzył w istnienie... Zjawiska zwanego magią? - Spytałem. Szalenie irytuje kiedy ktoś kpi z mojej osoby.
Po wyjaśnieniach naszego szpiega zastanowiłem się przez krótką chwilę i odparłem. - Starczy tych ciekawostek na dziś, mości wędrowcy, ruszajmy rychlej do osady, mróz zaczyna jeno ogarniać nasze kości.
Ostatnio zmieniony przez Dzwonsson 2009-01-11, 16:05, w całości zmieniany 2 razy
Podług mnie, umyślił on sobie, cośmy bandyty jakie... Prawda to, chłopcze?
przytaknąłem słysząc to pytanie.
Solwin napisał/a:
Zmierzasz do osady Wołkami zwanej? Czyżby dlatego coś okoliczne plotki zasłyszał
po tych słowach także przytaknąłem, a także pokazałem moja pustawą sakiewkę.
Solwin napisał/a:
Wyglądasz na niespecjalnie tęgiego, kostur ze sobą targasz, a i pisać umiesz, więc nieco obeznany w naukach pewno jesteś... Adept sztuk magicznych z ciebie?
tu zaprzeczyłem ruchem głowy, sięgnąłem do rękawa po jeden ze sztyletów. Widząc niepewność na twarzach całej trójki, a także strach w oczach strażnika, ponownie ciepło się uśmiechnąłem i bardzo powoli wykonywałem wszystkie ruchy. Wyjąłem sztylet i obrałem sobie za cel jedno z cieńszych drzew - wskazałem je palcem. Rzuciłem sztyletem, który wbił się w pień na wysokości głowy dorosłego człowieka. Idąc w stronę drzewa wykonałem salto, pokazując wszystkim swoją zwinność. Na koniec wyrwałem sztylet z drzewa i schowałem go na swoje miejsce.
Strażnik napisał/a:
- Nie moja to już rzecz. Do kwater trudno nie trafić. Jeno powiedz... To je... Pokaż. Sam idziesz milczący magu? -
Przytaknąłem, odwzajemniając uśmiech młodego strażnika.
Solwin napisał/a:
Starczy tych ciekawostek na dziś, mości wędrowcy, ruszajmy rychlej do osady, mróz zaczyna jeno ogarniać nasze kości.
po tych słowach, zdjąłem kostur z pleców, pozdrowiłem strażnika skinieniem głowy i powoli ruszyłem w stronę osady.
Śnieg na domniemanych polach był znacznie płytszy i lepiej ubity. Zbliżając się do domostw zauważyliście kilkunastu biegających w pośpiechu ludzi. Jeden z nich zauważywszy nieznajomych, machnął do Was ręką i zawołał w kierunku jednej z chałup. Wyszła z nich wysoka, barczysta postać. Chwyciła wiszącą na ganku pochodnię i ruszyła powoli w Waszą stronę. Gdy podeszła nieco bliżej zauważyliście jej długie, czarne włosy i wcale niebrzydką, dziewczęcą twarzyczkę, kompletnie nie pasującą do reszty ciała.
- Witajcie. - przemówiła przyjaznym, melodyjnym głosem - Co Was sprowadza na taki koniec świata? - zapytała, jakby zaskoczona Waszym przybyciem. Zauważyliście, że cały czas trzyma rękę na krótkim mieczu przypasanym - nietypowo - do prawego uda.
Mieliście też okazję lepiej przyjrzeć się nietypowym zabudowaniom. Po Waszej lewej stronie stały, ustawione w rzędzie, cztery niewielkie, kryte słomą, chaty. Między mini znajdował się znacznie większy, murowany budynek, przypominający malutką, kilkuizbową twierdzę o dwóch piętrach. Naprzeciw stała wielka, parterowa "hala" zbita - i to niezbyt dobrze - z desek.
_________________ I am the Master of Puppets! Who do you think the Puppets are?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum