Wekiera to drewniana pałka lub rzadziej metalowa, z metalową głowicą często nabijana ostrymi kolcami.
O czym mówiłem. Jednak kiedy kolce mają ponad 2cm to zaczyna być Morgensztern. To odpowie Ci 1/3 znawców broni. Kolejna 1/3 się z Tobą zgodzi. A ostatnia 1/3 powie że tak naprawdę to były mistyczne wibratory.
Wiekiera w oryginale nie różni się niczym od maczugi ani młota - jakis pomysł? Te mega-wibratory może i zdałyby egzamin, ale w D&D ciężko o baterie. Oosobiście widziałem tylko jedną w lochach Irka...
Ale nie jest to takie łatwe. Sorrow kiedyś opisywał w szczegółach jak stworzyć wykrywalność pancerzy (w swoim modzie chciał dać premię +2 do trako vs. pancerzom dla korbaczy i mieczy oburęcznych, +5 kuszom).
pomysł niezły, ale po co? Można dac szansę przy każdym trafieniu obniżenia KP (ogólnego lub do konkretnych obrażeń) co odpowiadałoby uszkodzeniu pancerza przez naszą wekierę, podobno do tego przeznaczoną.
Jeszcze kwestia nad którą warto byłoby się zastanowić to kara do Klasy Pancerza przy broniach dystansowych. W BG2 rozwiązane to było w ten sposób, że postać atakująca wręcz postać z łukiem w ręku dostawała +4 do trafienia. Jeśli coś takiego występuje w BG1, duplikowanie tego dodatkowymi karami nie byłoby sensu. Jeśli jednak coś takiego nie występuje, no to kara jest dobrym pomysłem.
Jeszcze kwestia kuszy/łuków. Faktycznie łuki są najbardziej popularną bronią w BG, co nie było takie oczywiste w rzeczywistości. Troszkę studiowałem ten temat i sądzę, że powinno to wyglądać tak...
Kusza
- może używać jej każdy
- dla lekkiej kuszy niskie wymagania siły (6)
- wysokie obrażenia minimalne
- półtora ataku na rundę
Łuk
- nie każdy sobie z nim poradzi
- wymaga pewnej dozy siły (11+)
- wysokie obrażenia maksymalne
- dwa ataki na rundę
Ostatnio zmieniony przez Yarpen 2008-10-04, 10:10, w całości zmieniany 1 raz
Nie występuje, nie da się tego raczej zasymulować, by nie wyszedł koszmarek. Musiałbyś zasymulować wiedzę, że atakujący wie co ma przeciwnik w ręku i jaka jest odległość. Oczywiście możnaby pokombinowac skryptem, ale dodawnie tego do każdego możliwego to szaleństwo. ja u siebie rozwiązałem to w ten sposób, że kusza ma karę do KP= -1 a łuk nawet -2, co odpowiada trudności użycia i zdolności obrony przy ich dzierżeniu. Łucznik jest tak samo bezbronny wobec ataków z daleka jak i blisko próbując strzelać. Kusze są łatwiejsze w użyciu, można z nich łatwiej przejśc do obrony i mają większe obrażenia. Sa też różnice w zasięgu, czego vanilla nie uwzględniała.
Co do kusz i łuków, to w obu wypadkach jest ten sam problem - nakręcenie kuszy, nawet lekkiej może wymagać większej siły niż użycie krótkiego łuku, zakładając że umiesz się posługiwać oboma.
Co do kusz i łuków, to w obu wypadkach jest ten sam problem - nakręcenie kuszy, nawet lekkiej może wymagać większej siły niż użycie krótkiego łuku, zakładając że umiesz się posługiwać oboma.
Aby załadować kuszę, istniały dwa sposoby. Że tak rzeknę, wschodni i zachodni.
- można ją naciągać ręcznie, co wymagało jednak DUŻEJ tężyzny fizycznej i umiejętności, lecz pozwalało na strzelanie w tempie słabego łucznika.
- można było użyć korby która przedłużała sprawę, ale mógł sobie z nią poradzić nawet cherlawiec.
Powiedziałem wschodni/zachodni, bo chociażby Sienkiewicz o tym pisał, jakoby to polscy rycerze nie przejmowali się korbami, jakie zostawiali fircykom z zachodu.
Sienkiewicz o tym pisał, jakoby to polscy rycerze nie przejmowali się korbami, jakie zostawiali fircykom z zachodu
Gdzieś czytałem jakiś starodruk zachodni, jaki szok wywołała impreza u naszej szlachty za czasów Alexandra Jagiellończyka, kiedy zachodni rycerze zesrali się widząc jak nasi urządzili sobie zawody w recznym łamaniu podków. Ten styl można nazwać polskim-litewskim, bo poza nami nikt tego nie umiał.
Osobiście miałem kiedyś kuszę w ręku, cherlawy nie jestem, ale nawet dłuższa nauka nie spowodowała, że robiłem to lepiej... Wolę rozpinać damskie zamki...
Aktualne statsy kusz łuków raczej spełniają twoje wnioski. Sam obejrzyj w DLTCEP.
Ostatnio zmieniony przez Aurelinus 2008-10-04, 12:08, w całości zmieniany 1 raz
Aktualne statsy kusz łuków raczej spełniają twoje wnioski. Sam obejrzyj w DLTCEP.
Zmniejszyłbym wymagania kusz z 11/15 do 6/12.
A przywrócił poprzednie wymagania łuków.
Mówisz - masz, ale nie do końca - długie łuki i krótkie mają oryginalnie za niskie wymagania. Przy okazji wyciąłem krasnali, gnomów i tych kurdupli z Gullykin z listy uzytkowników długich i refleksyjnych łuków.
Tak przy okazji gry w DA oświeciło mnie jak powinien wyglądać schemat podziału broni dystansowej w BG:
Krótki łuk: 2 ataki/rundę, niskie opóźnienie
Długi łuk: 3/2 ataku/rundę, średnie opóźnienie
Refleksyjny: 1 atak na rundę, bonus do obrażeń, maksymalne opóźnienie
Lekka kusza: 3/2 ataku, bonus do trafienia, średnie opóźnienie
Ciężka kusza: 1 atak, bonus do obrażeń, maksymalne opóźnienie
Osłabienie łuku refleksyjnego motywuję tym, że to broń precyzyjna, wymaga i siły i zręczności i dokładnego przymierzenia; to nie jest łuk szybkostrzelny z natury.
Reszta chyba oczywista.
przypadkiem tutaj zawitałem - gdyż zazwyczaj tylko sprawdzam czy w proj Fallout 3 coś jest nowego..
W BG - nie gram już od dawna ale napiszę coś od siebie..
Krasnolud - jest w grach rpg traktowany jako wielki wojownik - nie powinno tak być... Jeżeli pomyśleć rozsądnie jest to stworzenie tak nieporadne, wolne, ma słaby zasięg ramion itd...
Tak więc nie powinien taki osobnik używać broni dwuręcznych , albo mieć potężną karę...
Wyobraźcie sobie krasnoluda walczącego kijem, mieczem 2h lub innym potężnym orężem
Nie wspomnę o tym jak łatwo trafić takiego krasnoluda
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum