Ale zapytam: jakie twoim zdaniem powinienem mieć poziomy, by WMZ przestał być słabeuszem?
Tak jak pooprzednicy powiedzieli - circa 20 poziom w każdej klasie... Jakie poziomy może mieć WMZ z 6 osobową drużyną? 14? 15? Ani dobrze nie poczaruje, ani mieczem nie przywali (niskie trak0, 2 gwiazdki ino, brak HLA) no ok - pułapki będzie rozbrajał
(może tez zastawiać, ale jak wszyscy wiemy, pułapki są dla ci*ek )
Taka hybryda której nic dobrze nie wychodzi. Dla drużyny 100 razy bardziej przydatny jest wojownik na 23 poziomie czy mag na 20.
No i wiadomo - dać takiemu WMZowi najlepsze itemy, zwoje i zbuffować to coś tam podziała, nie będzie bezradny ani całkowicie nieprzydatny. Ale będzie ustępował reszcie.
zle pamietasz wieloklasownyc otrzymuja zdolnosci wysokopoziomowe (te z ToB, bo o nich chyba mowimy?) na takim samym etapie jak jednoklasowcy (ok 2.7kk exp, ale u wieloklasowca liczony jest wspolny exp ze wszystkich klas), przez co umiejetnosci maga staja sie niedostepne dopoki nie odblokujesz slotow 6,7,8,9 poziomu (w zaleznosci od umiejetnosci) przez co klasa maga staje sie prawie bezuzyteczna.
No to źle pamiętam. Obędę się bez specjałów, jeśli trzeba No ale to faktycznie dla wielu może być minus WMZ-eta
Rili? Rili? Albo ja czegoś nie wiem (mod jakiś?), albo pomyliłeś BG z NWN...
marsal2 napisał/a:
a na brak zwojow zaklec do ktorych ma dostep taki WMZ nie mozna narzekac (3 miksturu zlodziejskiego mistrzostwa i na promenadzie nakradniesz tyle zwojow, ze do konca gry ich nie wykorzystasz).
O tym właśnie pisałem, wyżej, że braki w dostępie do zaklęć można uzupełnić zwojami. Więc to chyba nie o mnie chodzi.
marsal2 napisał/a:
oj bluznisz!! ja gre przechodze co najmniej z 2 magami i nie wyobrazam sobie gry tylko z WMZ jako glowna postacia czarujaca.
Hmmm nie lubię jak ktoś zwraca się do mnie jak do heretyka. Po pierwsze: to, że ty sobie czegoś nie wyobrażasz mnie do niczego nie zobowiązuje. Po drugie: nie znaczy też, że nie można grać inaczej. Po trzecie: Jeśli już sobie czegoś nie wyobrażam to ciągłe branie do drużyny dwóch magów. Tak to jest w życiu, że jedni mogą non stop szamać pomidorówkę, a inni lubią urozmaicone posiłki i dziś już nikt za to na stosie nie pali:mrgreen:
marsal2 napisał/a:
zlodzieja uzywam tylko do otwierania, poszukiwania i rozbrajania pulapek, a w tym celu i Jan (ktory jest wieloklasowcem. dobrym magiem i swietnym zlodziejem) i Imoen (odpowiednie pierscienie i staje sie rasowym zlodziejem, a magiem jest niezgorszym) w zupelnosci wystarczaja. Nalia tez nie potrafi rozwijac umiejetnosci zlodzieja, ale z niej taki zlodziej jak z chowanca wojownik.
czy imoen mamy dostepna zbyt pozno? jak sie postarasz to straci gora dwa lvl do reszty druzyny jak ruszysz po nia odpowiednio szybko.
Owszem, wystarczają, ale Jan i Nalia nie pasują mi pod względem osobowości, lubię też mieć w drużynie czyste postacie (szczególnie gdy gram WMZ), a że gram bez modów (ostatni raz grałem w BG2 ze trzy lata temu) to dla mnie jest to porażka. Zgadzam się jednak, że po Imoen można zrobić runa, ale jej też nie lubię
von_drut napisał/a:
Jedyna różnica pomiędzy WM, a WMZ to szybsze łapanie leveli przez tego pierwszego, ale czy to naprawdę ma takie znaczenie? Moim zdaniem, by zrobić WM lepiej dać parę leveli w woja i przejść na maga.
marsal2 napisał/a:
jakbym chcial robic dwuklasowca z paroma lvl woja (no chyba zebym dwuklasowal go na 2 lvl, ale takiej mozliwosc w niezmodowanym BG2 nie ma) to juz bym wolal olac klase woja, staty postaci przydzielic jak u woja (sila kondycja zrecznosc max) i uzywac przemiany tansera (walka kosturem magow wcale nie jest glupim rozwiazaniem).
Ja robiłem to tak swego czasu. Tworzyłem postać w cieniach amn, dwuklasowałem, przenosiłem do BG1 i zaczynałem nową grę od pierwszego poziomu drugiej klasy. Pod koniec BG1 miałem już więc zazwyczaj odblokowane obie klasy i przenosiłem sobie np woj/maga z wielkim mistrzostwem w jakiejś broni, niezłym trako i HP do BG2, gdzie często latałem w płytówce i czarowałem ze zwojów i różdżek. (fajna zabawa) Btw teraz bawię się w ten sposób zawadiaką stworzonym w cieniach, dobiłem 12 lvl, dwuklasowałem na maga i przeniosłem do zmodowanego BG1. A jeśli dwuklasujesz od razu po stworzeniu nowej gry w BG2 to levele lecą bardzo szybko, tylko trzeba mieć obstawę oczywiście, bo z 1 poziomem to się nie poszaleje samemu w lochach irka oj nie
Ale zapytam: jakie twoim zdaniem powinienem mieć poziomy, by WMZ przestał być słabeuszem?
Tak jak pooprzednicy powiedzieli - circa 20 poziom w każdej klasie... Jakie poziomy może mieć WMZ z 6 osobową drużyną? 14? 15? Ani dobrze nie poczaruje, ani mieczem nie przywali (niskie trak0, 2 gwiazdki ino, brak HLA) no ok - pułapki będzie rozbrajał
(może tez zastawiać, ale jak wszyscy wiemy, pułapki są dla ci*ek )
Taka hybryda której nic dobrze nie wychodzi. Dla drużyny 100 razy bardziej przydatny jest wojownik na 23 poziomie czy mag na 20.
No i wiadomo - dać takiemu WMZowi najlepsze itemy, zwoje i zbuffować to coś tam podziała, nie będzie bezradny ani całkowicie nieprzydatny. Ale będzie ustępował reszcie.
No to zawsze jest kompromis - albo silny WMZ-et albo stawiasz na siłę i współpracę drużyny. Pułapki są do zabawy w sumie. Myślę, że wszystkie cipki się na ciebie obrażą i dobrze ci tak
Zgadzam się co do maga, że jest bardziej przydatny, co do woja - nie. Mnie czysty woj zawsze nudził o odrzucał, tak jak innych może odrzucać WMZ. Zresztą woja też się szprycuje miksturami i czarami kapłana na przykład
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
Ostatnio zmieniony przez von_drut 2009-08-25, 19:29, w całości zmieniany 2 razy
Rili? Rili? Albo ja czegoś nie wiem (mod jakiś?), albo pomyliłeś BG z NWN...
uzycie dowolnego przedmiotu, umiejetnosc wysokopoziomowa (te do ktorych dostep mamy po instalacji ToB) zlodzieja.
von_drut napisał/a:
O tym właśnie pisałem, wyżej, że braki w dostępie do zaklęć można uzupełnić zwojami. Więc to chyba nie o mnie chodzi.
z tym, ze liczba zwojow najpotezniejszych zaklec jest bardzi ograniczona. piszac tamto mialem na mysli zaklecia do ktorych ma dostep taki WMZ (poziomy 1-6).
von_drut napisał/a:
O tym właśnie pisałem, wyżej, że braki w dostępie do zaklęć można uzupełnić zwojami. Więc to chyba nie o mnie chodzi.
z tym, ze zaklecia ze zwojow maja staly poziom (10) przez co ich sila jest sporo oslabiona. eksplodujaca czaszka rzucana ze zwoju ma moc 10k10, a rzucona przez maga: poziom maga *k10.
von_drut napisał/a:
Hmmm nie lubię jak ktoś zwraca się do mnie jak do heretyka. Po pierwsze: to, że ty sobie czegoś nie wyobrażasz mnie do niczego nie zobowiązuje. Po drugie: nie znaczy też, że nie można grać inaczej. Po trzecie: Jeśli już sobie czegoś nie wyobrażam to ciągłe branie do drużyny dwóch magów.
nigdzie nie napisalem, ze ciagle biore do druzyny 2 magow (najczesciej gram druzyna w ktorej kazdy, albo prawie kazdy ma dostep do zaklec mistycznych), ale gra bez postaci czarujacych, dla mnie, jest cholernie nudna i monotonna. zero finezji. wysylasz wszystkich na atak i czekasz az pozarzynaja oponentow.
von_drut napisał/a:
Owszem, wystarczają, ale Jan i Nalia nie pasują mi pod względem osobowości, lubię też mieć w drużynie czyste postacie (szczególnie gdy gram WMZ), a że gram bez modów (ostatni raz grałem w BG2 ze trzy lata temu) to dla mnie jest to porażka. Zgadzam się jednak, że po Imoen można zrobić runa, ale jej też nie lubię
a co takiego nieczystego jest w Nali i Imoen? obie rozwijaja tylko klasy magow, a przylaczajac je do druzyny ich poziomy w klasie maga sa takie jak u postaci jednoklasowej (tak jakby umiejetnosci zlodzieja byly 'bonusem').
moge sie zgodzic, ze w BG2 brakuje zlodzieji, ale ostatecznie mozna sobie ta klase podarowac (pulapki rozbrajac wojem, albo magie pod wplywem kamienne skory i lustrzanych odbic), drzwi mozna otwierac za pomoca odpowiedniego zaklecia.
von_drut napisał/a:
Ja robiłem to tak swego czasu. Tworzyłem postać w cieniach amn, dwuklasowałem, przenosiłem do BG1 i zaczynałem nową grę od pierwszego poziomu drugiej klasy. Pod koniec BG1 miałem już więc zazwyczaj odblokowane obie klasy i przenosiłem sobie np woj/maga (...) do BG2
takie rozwiazanie, dla mnie, jest zwyklum cziterstwem. rownie dobrze mogles uzyc konsoli.
von_drut napisał/a:
A jeśli dwuklasujesz od razu po stworzeniu nowej gry w BG2 to levele lecą bardzo szybko, tylko trzeba mieć obstawę oczywiście, bo z 1 poziomem to się nie poszaleje samemu w lochach irka oj nie
poszalec moze nie, ale napewno da sie solo te lochy przejsc zaczynajac od pierwszego lvl.
von_drut napisał/a:
WM jest bez sensu
a WMZ juz nie? ma te same wady co WM, a do tego wolniej zdobywa poziomy w poszczegolnych klasach.
zeby bylo jasne, nie chce cie do niczego zmuszac ani zachecac. staram sie tylko uswiadomic ci ze WMZ w pelnej czy nawet 4-5 osobowej druzynie staje sie tylko balastem. gre da sie przejsc, jak kazda postacia i kazda druzyna, ale po co.
uzycie dowolnego przedmiotu, umiejetnosc wysokopoziomowa (te do ktorych dostep mamy po instalacji ToB) zlodzieja.
racja, racja, doczytałem. Szkoda, że tak późno dostępna:(
marsal2 napisał/a:
z tym, ze liczba zwojow najpotezniejszych zaklec jest bardzi ograniczona.
Analogicznie naprawdę potrzebne są w niewielu sytuacjach. Jak masz tylko wmz jako czarusia, to jest dodatkowy dylemat taktyczny - rzucić coś mocnego, czy spróbować bez i zaoszczędzić zwój - to a propos emocji i finezji o których pisałeś; z tym, że gra emocjonalna i finezyjna jest możliwa na wiele sposobów - granie wojownikiem, który ma wielkie mistrzostwo w strzałkach też jest emocjonujące
marsal2 napisał/a:
z tym, ze zaklecia ze zwojow maja staly poziom (10) przez co ich sila jest sporo oslabiona. eksplodujaca czaszka rzucana ze zwoju ma moc 10k10, a rzucona przez maga: poziom maga *k10.
cóż... życie nie jest doskonałe
marsal2 napisał/a:
a co takiego nieczystego jest w Nali i Imoen? obie rozwijaja tylko klasy magow, a przylaczajac je do druzyny ich poziomy w klasie maga sa takie jak u postaci jednoklasowej (tak jakby umiejetnosci zlodzieja byly 'bonusem').
moge sie zgodzic, ze w BG2 brakuje zlodzieji, ale ostatecznie mozna sobie ta klase podarowac (pulapki rozbrajac wojem, albo magie pod wplywem kamienne skory i lustrzanych odbic), drzwi mozna otwierac za pomoca odpowiedniego zaklecia.
To już moja osobista obsesja - czysty złodziej - specjalista np. łowca nagród. Podstawowe BG2 jest ubogie w npc a przynajmniej o to jakie klasy npc mają. Przed pierwszą grą naczytałem się o podklasach, napaliłem na fajny team i jak zobaczyłem tych baranów do przyłączenia to byłem, delikatnie mówiąc, zły. I nie chodzi tylko o złodzieja. Takie mam zdanie i przy nim zostanę.
Ja lubię mieć złodzieja w teamie i korzystać z jego umiejętności. Złodziei z podstawowego BG2 nie lubię i tyle.
von_drut napisał/a:
Ja robiłem to tak swego czasu. Tworzyłem postać w cieniach amn, dwuklasowałem, przenosiłem do BG1 i zaczynałem nową grę od pierwszego poziomu drugiej klasy. Pod koniec BG1 miałem już więc zazwyczaj odblokowane obie klasy i przenosiłem sobie np woj/maga (...) do BG2
marsal2 napisał/a:
takie rozwiazanie, dla mnie, jest zwyklum cziterstwem. rownie dobrze mogles uzyc konsoli.
a dla mnie jest to odrobina luksusu, z której lubię korzystać
von_drut napisał/a:
A jeśli dwuklasujesz od razu po stworzeniu nowej gry w BG2 to levele lecą bardzo szybko, tylko trzeba mieć obstawę oczywiście, bo z 1 poziomem to się nie poszaleje samemu w lochach irka oj nie
marsal2 napisał/a:
poszalec moze nie, ale napewno da sie solo te lochy przejsc zaczynajac od pierwszego lvl.
Hmm, nie próbowałem, ale wątpię. Tzn. próbowałem, ale szybko mnie zatłukli - za niskie trak0 to moim zdaniem główny problem; o innych nie wspomnę. Da się lochy przebiec, lub przemknąć chyłkiem, ale raczej z wrogami będzie bardzo ciężko.
von_drut napisał/a:
WM jest bez sensu
marsal2 napisał/a:
a WMZ juz nie? ma te same wady co WM, a do tego wolniej zdobywa poziomy w poszczegolnych klasach.
wm jest bez sensu w tym sensie, że lepiej dwuklasować woja na maga. Trzyklasowca w ten sposób zrobić się nie da - jak ktoś chce go mieć, to musi wziąć mieszankę, a jak chcesz mieć w/m, to lepiej dwuklasować - (ja zazwyczaj robię to po osiągnięciu wielkiego mistrzostwa w interesującej mnie broni, lub broniach. Taki w/m ma przewagę nad dwuklasowcem, który ciągle ciągnie dwie klasy i jest mocno ograniczony w obu - w przypadku wmz nie da się tego uniknąć, w przypadku w/m - tak
marsal2 napisał/a:
zeby bylo jasne, nie chce cie do niczego zmuszac ani zachecac. staram sie tylko uswiadomic ci ze WMZ w pelnej czy nawet 4-5 osobowej druzynie staje sie tylko balastem. gre da sie przejsc, jak kazda postacia i kazda druzyna, ale po co.
Ja nie odczuwam tego balastu, jak na razie, może i kiedyś odczuje. Granie wmz sprawia mi kupę frajdy, nie gram dla leveli, tylko dla przyjemności - jak sobie wymyśle team, to nim gram, nawet jeśli nie jest super skuteczny. W sumie im słabszy, czy dziwniejszy team, tym dla mnie ciekawiej. No limits, jak to mówią
Po co? na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam
A jeśli tak bardzo lubisz mistyków, to radzę ci zagrać drużyną sześciu magów, to jest dopiero frajda
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
Ostatnio zmieniony przez von_drut 2009-08-31, 19:11, w całości zmieniany 1 raz
Hmm, nie próbowałem, ale wątpię. Tzn. próbowałem, ale szybko mnie zatłukli - za niskie trak0 to moim zdaniem główny problem; o innych nie wspomnę. Da się lochy przebiec, lub przemknąć chyłkiem, ale raczej z wrogami będzie bardzo ciężko.
ciezko to moze byc tylko z krasnalem (nie pamietam czy w lochach jest zwoj smierdzacej chmury albo pajeczyny, jak tak to to starcie nie stanowi wyzwania), golemami (tych raczej nie da sie pokonac) i finalne starcie ze zlodziejami (ale zawsze mozna przebiec i ich olac).
von_drut napisał/a:
A jeśli tak bardzo lubisz mistyków, to radzę ci zagrać drużyną sześciu magów, to jest dopiero frajda
druzyna taka nie zagram, bo musialbym tworzyc druzyne w multi, a latanie z kuklami jakos radosci mi nie sprawia. samam postac maga uwazam tez za slaba, wole czarownika.
gralem jednak druzyna w ktorej kazdy mial mozliwosc rzucania zaklec mistycznych: moja postac czarownik, Imoen, Aerie, Hear'dalis, Edwin, Jan. gralo sie bardzo przyjemnie i latwo (ma sie rozumiec na poziomie trudnym). z mistycznych postaci zostala mi jeszcze Nalia, ale jej nie trawie. gralem tez solo mag/kaplanem (gre ukonczylem ze zainstalowana seria utrudniaczy, w tym Tactic), a takze solo dzikim magiem (niestety system mi sie posypal i save przepadl). tak wiec, wyciagnalem chyba wszystko co gra ma do zaoferowania 'mistyka'.
a i zeby nie bylo niedomowien, gralem tez druzyna w ktorej jedyna postacia mistyczna byla Imoen (postac berserker, Valygar, Keldorn, Anomen, Jaheira, Imoen) i gra byla strasznie latwa, wrecz za latwa, zero finezji, praktycznie wszystko zalatwiam Valygar, a jak z czyms nie dawal rady to Anomen i Keldorn go wspierali. reszta druzyny byla, bo byla.
Moja obecna drużyna:
CHARNAME-W/Z
Kivan
Edwin
Valygar
Solaufein
Jan
_________________ Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.
- Terry Pratchett
Keldorn to paladyn wyspecjalizowany w walce z czarodziejstwem, a Edwin to mag - obaj są świetni w tym, co robią. Jedna w tym składzie bardziej przyda się czysty czarodziej niż kolejny zbrojny. Reszta drużyny jest w porządku. Ot, standard.
A coś takiego jak oceniacie:
Frontliner:
Korgan
Supporter:
Chloe
Valen
Anomen
Backliner:
Mistyczny Łucznik (słyszałam, że lepszy niż Łucznik, będę musiała sprawdzić)
Magic support:
Edwin
Uporządkowując od razu pokazałam podstawową taktykę, Anomen niezbędny bo - wiadomo, daje radę w walce wręcz i daje radę we wskrzeszaniu, które jest mi poza grupowym leczeniem, uzdrowieniem i jednością obronną jedynym zaklęciem do czegokolwiek potrzebnym (można mu zamrozić dwuklasowość kapłana potem?). No i fajnie się go paczy . Edwin - wiadomo , Valen sama nie wiem, za dnia małe skradaneczko lub Kusza Ognistych zębów, nocą mam łatwiejsze trudne walki i tyram Belmem/Wyrównywaczem lub Belmem/Maska lub czym tam dusza zapragnie. Chloe jako niszczycielka, która niewiele na klatę może przyjąć co jest tez swego rodzaju plusem, bo nie muszę szukać jej wypasionych zbroi, mam do niej tylko jednego pretendenta - Korgana. A propos niego - zdecydowanie najlepszy woj w grze, lepszy imo nawet od Sarevoka ze względu na możliwość Dwuręczności i machania Sklanym Ogniem/Cromem Faeyrem.
Co sadzicie o takiej kombinacji? Nastawiona na mega trudne wyzwania, poziom Trudny/Szalony+wszystkie utrudnienia+wszystkie fajne mody+przejście całego BGT, choć wiem, że w BG1 drużyna o takim składzie po prostu nie istnieje ;p.
Pozdrawiam Illasera Prędka
Co sadzicie o takiej kombinacji? Nastawiona na mega trudne wyzwania, poziom Trudny/Szalony+wszystkie utrudnienia+wszystkie fajne mody+przejście całego BGT
powiem krotko, jak nie jestes wytrawnym super wyjadaczem w BG2 to bedziesz miala cholernie ciezko. starcia ze samego Tactica sa ciezkie na normalnym poziomie trudnosci, a co dopiero na szalenczym, ale wszystko jest do przejscia
druzyna ok, ale ja bym wywalil Valen. mnie jakos ten NPC nie przypadl do gustu. magow tez cos malo jak chcesz grac z tacticem (kazdy mag-rywal ma raczej nieograniczona ilosc magicznych oslonek, wiec jeden mag moze miec ciezko je rozpraszac).
znajac zycie w pierwszej lini walczyc bedzie Anomen przyjmujac razy na klate, a Korgan bedzie go wspieral to taka mala dygresja co do rozpiski 'funkcji' w druzynie.
Co sadzicie o takiej kombinacji? Nastawiona na mega trudne wyzwania, poziom Trudny/Szalony
Ja osobiście na takie wypady preferuję grę solo. Jeżeli drużyną, to maksymalnie 4 postacie. Myślę, że przy sześciu zrobi Ci się straszny tłok i ciężko będzie Ci zapanować nad wszystkimi, szczególnie w Ascensionie.
Sam skład całkiem mocny, ale bez szału. Valen będzie niszczyć, ale nie wiem dlaczego chcesz jej zabrać szpon, który wysysa poziomy. Nim to ona dopiero kosi, jeśli ktoś nie ma odporności Moim zdaniem dwóch zwykłych wojów Ci nie potrzeba (Chloe, Korgan) szczególnie, że masz jeszcze mocnego Anomena. Zamiast któregoś z nich pasowałby bardziej jakiś wojownik/mag jako wsparcie dla Edwina. Hmm, może Solaufein? Możesz spróbować tak jak jest, ale to zdecydowanie nie będzie najmocniejszy skład jaki mogłaś wybrać.
No tak, domyślam się, to ssanie poziomów to młot np. na magów z kamiennymi skórami, czyż nie rekompensuje mi to konieczności posiadania drugiego maga, co marsal'u2?
Hm. myślałam długo na Solaufem, ale problem z nim polega na tym, że dostajemy go chyba dopiero w Podmroku. No chyba, że jakiś dziki mod to zmienia, to wtedy dla mnie 0 klimatu. Poza tym nie sądzę by po przejściu wszystkich mega modów nim pójdę do Czarowięzów Solauf miał poziom reszty mojej drużynki, utrudniacze są od tego by zrekompensować wysoki lvl, czyż nie?
BTW raczej nie sądzę by Anomen umiał więcej przyjąć na cyca niż Korgan, zwłaszcza, że i tak będzie miał robotę z jego leczeniem. No i poza wszystkim słabo mi się opłaca mieć 2 tanków w teamie gdyż może być problem z przedmiotami (a przynajmniej był bez modów, w podstawce, najmilej widziane rękawice zręczności 18 ). Chloe powinna biegać i tyrać z dwóch takich samych broni, w których ma mistrzostwo (btw w jakich ma?) i ona będzie obok mojego łucznika głównym dps'em, do tego wsparcie, na wyjątkowo trudne walki nocna wampirzyca i korgan w roli tanka, imo szał, naprawdę nie wiem co tu jest złego, choć przyznam, że rozważam bardzo teoretycznie bo o modach wiem tyle co tu napisaliście.
Pozdrawiam Illasera Prędka
No tak, domyślam się, to ssanie poziomów to młot np. na magów z kamiennymi skórami, czyż nie rekompensuje mi to konieczności posiadania drugiego maga, co marsal'u2?
Nie tylko na magów. W ogóle moc jej szponów rośnie razem z poziomami, wysysa nawet do 5 poziomów, a przy tym jest wojownikiem/złodziejem. W nocy jest też masakrycznie szybka. Valen to w ogóle jest kosiarz i to pewnie ona będzie głównym zabijaką.
Illasera Prędka napisał/a:
Poza tym nie sądzę by po przejściu wszystkich mega modów nim pójdę do Czarowięzów Solauf miał poziom reszty mojej drużynki, utrudniacze są od tego by zrekompensować wysoki lvl, czyż nie?
Solaufein dostosowuje się z poziomem do drużyny. Co prawda do pewnego poziomu, ale i tak może mieć niezły poziom. Hmm, a utrudniacze są od tego, żeby utrudnić I najlepiej sprawdzają się, gdy gra się bez innych modów, wtedy są wyzwaniem.
Illasera Prędka napisał/a:
Chloe powinna biegać i tyrać z dwóch takich samych broni, w których ma mistrzostwo (btw w jakich ma?) i ona będzie obok mojego łucznika głównym dps'em
Ma w sejmitarach i krótkich mieczach biegłość. Tutaj są opisy większości NPC: http://wrota.(...).netarteria.pl/bg2-mody?pg=1,4 są biegłości, przedmioty podstawowe i takie tam. Valen też gdzieś tam jest, Solaufein też.
Illasera Prędka napisał/a:
imo szał, naprawdę nie wiem co tu jest złego, choć przyznam, że rozważam bardzo teoretycznie bo o modach wiem tyle co tu napisaliście
Według mnie Chloe szału nie robi Ogólnie to jest dużo mocniejsza drużyna niż standardowa z BG2, więc możesz śmiało grać. Następnym razem możesz spróbować z mniejszym składem wieloklasowców. Np. Solaufein (wojownik/mag) Valen (wojownik/złodziej) i Twoja postać jakiś łowca/kapłan, kapłan/mag albo coś takiego. Też się fajnie gra i według mnie łatwiej
Ze sprzętem problemów mieć nie będziesz, bo z tego co widziałem w innym wątku, to dowalisz tyle modów z przedmiotami, że jeszcze będzie sprzedawała artefakty
I jedna uwaga - nie zniechęcaj się przy walce w Lochach Irka. To chyba najtrudniejsza walka w całym Tacticsie, z racji tego, że jest tak wcześnie, później już nie jest tak źle
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum