Chodzi o to że możesz sobie sam lepsze staty dobrać
_________________ Przepisy na krruche ciateczka
Miłość wystarcza sama sobie. Gdy zawładnie jakimś sercem, skupia w sobie wszystkie inne uczucia. Dusza, która kocha... kocha i nie myśli o niczym innym. ~ św. Bernard z Clairvaux
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
O dobór broni dla Haera nie trzeba się zbytnio martwić: Entropia i Ostrze Chaosu wystarczają przez większą część gry. Wywijając piruety, masakruje przeciwników. Ma ++ w krótkie i długie miecze (fechtmistrz może mieć maks. tylko + w broń, a na dokładkę to jeszcze ma +++ w walkę dwiema broniami). Do tego czaruje. Oprócz niskiej kondycji (którą możemy podwyższyć) i faktu, że może odbić nam Aerie, wad nie widzę. No, chyba, że ktoś będzie czepiał się jego charakteru/portretu/głosu, ale to kwestia gustu.
Siłę i kondycję można łatwo podwyższyć, zręczność też, choć jemu to akurat niepotrzebne. Reszta cech nie ma znaczenia.
Inteligencja mam też coś do powiedzenia (takie małe wsparcie dla maga) mądrość też (premia do wiedzy - jeden slot mniej na identyfikacje)
_________________ Przepisy na krruche ciateczka
Miłość wystarcza sama sobie. Gdy zawładnie jakimś sercem, skupia w sobie wszystkie inne uczucia. Dusza, która kocha... kocha i nie myśli o niczym innym. ~ św. Bernard z Clairvaux
Ja sobie ostatnio stukam w BGT (w sumie bez modów, bo chcę sobie przypomnieć jak to w dwójce było:). Skończyłem jedynkę i w dwójce planuję taki team:
1. Ja WMZ (czyli Wielki Mistrz Zabijania )
2. Keldorn (w sumie im częściej go biorę do drużyny tym bardziej go lubię)
3. Jaheira (dla odpoczynku od Viconi i jej ciągłego uginania się pod ciężarami)
4. Valygar (będzie z łukiem chyba latał głównie)
5. Mazzy (jeszcze nie wiem co z nią zrobię, może zaraz wywalę )
5. Haer'dalis (też łuk)
W sumie oceniam, że to dość dziwny team, bo wszystkie postacie nadają się do walki w zwarciu. Dlatego chyba zrobię trzech łuczników (dla jaj ) i tyle.
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
5. Mazzy (jeszcze nie wiem co z nią zrobię, może zaraz wywalę )
To jeden z najlepszych "snajperów" w grze. Z łukiem Gensena i paroma ciekawymi stuffami strzały idą same
_________________ Przepisy na krruche ciateczka
Miłość wystarcza sama sobie. Gdy zawładnie jakimś sercem, skupia w sobie wszystkie inne uczucia. Dusza, która kocha... kocha i nie myśli o niczym innym. ~ św. Bernard z Clairvaux
No i wmz w 6 osobowej drużynie, bez modów będzie miał śmiesznie niski poziom i będzie słabeuszem, ot co
Rili? Nie sądzę Jedynkę przechodziłem zmodowaną i pod koniec w sześcioosobowej drużynie uzbierałem WMZ-etem łącznie pół miliona punktów. Na razie stukam tylko z Keldornem i Jaheirą i zamierzam budować pełny team stopniowo. O co chodzi z tym słabeuszem. Czary? - są zwoje, zdolności złodziejskie? - są napoje, napierdalańsko mieczem - są czary, napoje i różdżki których możesz używać latając w zbroi. Ja gram WMZ-etem od zawsze, zawsze biorę pełny team i nigdy nie czułem się słaby. Moim zdaniem ważniejsze od leveli jest to jak wykorzystasz szerokie spektrum możliwości jakie daje ten wieloklasowiec. Ale zapytam: jakie twoim zdaniem powinienem mieć poziomy, by WMZ przestał być słabeuszem?
2009-08-22, 11:43, użytkownik von_drut wykonał(a) rzut 1k10. Wynik rzutu: 4.
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
nie ma co sprawdzac. Haer'dalis zaczyna bez drugiej gwiazdki, ale moze dlugie miecze rozwinac do dwoch gwiazd.
von_drut napisał/a:
4. Valygar (będzie z łukiem chyba latał głównie)
5. Mazzy (jeszcze nie wiem co z nią zrobię, może zaraz wywalę )
Valygar z dwiema katanami (Furia i jakakolwiek inna) wymiata. sam jest wstanie rozniesc wiekszosc przeciwnikow (wyskokie krycie sie i ciosy w plecy).
Mazzy to najlepszy lucznik w niezmodowanym BG2, wiec lepiej z nije robic lucznika
von_drut napisał/a:
Ale zapytam: jakie twoim zdaniem powinienem mieć poziomy, by WMZ przestał być słabeuszem?
20 lvl w kazdej klasie? nigdy nie lubilem mieszanek trzyklasowych, sa one dla mnie slabe. od WMZ wole woj-maga, a od WMK wole kaplano-maga.
Valygar z dwiema katanami (Furia i jakakolwiek inna) wymiata. sam jest wstanie rozniesc wiekszosc przeciwnikow (wyskokie krycie sie i ciosy w plecy).
Mazzy to najlepszy lucznik w niezmodowanym BG2, wiec lepiej z nije robic lucznika
No wiem, wiem Valygar wymiata katanami... szybciej, mocniej, głębiej, dalej, jak na zebraniu w zarządzie korporacji A ja mu dam łuk. Dlaczego? Bo chcę
Cytat:
20 lvl w kazdej klasie? nigdy nie lubilem mieszanek trzyklasowych, sa one dla mnie slabe. od WMZ wole woj-maga, a od WMK wole kaplano-maga.
A czy to naprawdę ma takie wielkie znaczenie, czy będę miał 15, czy 20lvl? Jeśli dobrze pamiętam wieloklasowiec i tak nie ma dostępu do zdolności specjalnych.
Jeśli chodzi o mieszanki, to WMK faktycznie jest bez sensu, bo MK w zupełności wystarcza. Jeśli robisz sześcioosobową drużynę, to lepiej wziąć WMZ, bo nie musisz przyłączać do teamu maga i złodzieja. Możesz więc sobie dobrać pięciu napakowanych skurczybyków. WM zmusza cię do przygarnięcia złodziejaszka. A złodzieje w niezmodowanym BG2 to porażka (albo dwuklasowcy [Jan, Nalia], albo zdrajca, albo Imoen, którą jak dla mnie jest dostępna zbyt późno i nie możesz rozwijać jej umiejętności złodziejskich. Jedyna różnica pomiędzy WM, a WMZ to szybsze łapanie leveli przez tego pierwszego, ale czy to naprawdę ma takie znaczenie? Moim zdaniem, by zrobić WM lepiej dać parę leveli w woja i przejść na maga.
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
Ostatnio zmieniony przez von_drut 2009-08-22, 22:46, w całości zmieniany 1 raz
A czy to naprawdę ma takie wielkie znaczenie, czy będę miał 15, czy 20lvl? Jeśli dobrze pamiętam wieloklasowiec i tak nie ma dostępu do zdolności specjalnych.
zle pamietasz wieloklasownyc otrzymuja zdolnosci wysokopoziomowe (te z ToB, bo o nich chyba mowimy?) na takim samym etapie jak jednoklasowcy (ok 2.7kk exp, ale u wieloklasowca liczony jest wspolny exp ze wszystkich klas), przez co umiejetnosci maga staja sie niedostepne dopoki nie odblokujesz slotow 6,7,8,9 poziomu (w zaleznosci od umiejetnosci) przez co klasa maga staje sie prawie bezuzyteczna. zaklecia mozna ze zwojow rzucac dzieki umiejetnosci zlodzieja (uzycie dowolnego przedmiotu), a na brak zwojow zaklec do ktorych ma dostep taki WMZ nie mozna narzekac (3 miksturu zlodziejskiego mistrzostwa i na promenadzie nakradniesz tyle zwojow, ze do konca gry ich nie wykorzystasz).
von_drut napisał/a:
Jeśli robisz sześcioosobową drużynę, to lepiej wziąć WMZ, bo nie musisz przyłączać do teamu maga i złodzieja.
oj bluznisz!! ja gre przechodze co najmniej z 2 magami i nie wyobrazam sobie gry tylko z WMZ jako glowna postacia czarujaca.
von_drut napisał/a:
WM zmusza cię do przygarnięcia złodziejaszka. A złodzieje w niezmodowanym BG2 to porażka (albo dwuklasowcy [Jan, Nalia], albo zdrajca, albo Imoen, którą jak dla mnie jest dostępna zbyt późno i nie możesz rozwijać jej umiejętności złodziejskich.
zlodzieja uzywam tylko do otwierania, poszukiwania i rozbrajania pulapek, a w tym celu i Jan (ktory jest wieloklasowcem. dobrym magiem i swietnym zlodziejem) i Imoen (odpowiednie pierscienie i staje sie rasowym zlodziejem, a magiem jest niezgorszym) w zupelnosci wystarczaja.
Nalia tez nie potrafi rozwijac umiejetnosci zlodzieja, ale z niej taki zlodziej jak z chowanca wojownik.
czy imoen mamy dostepna zbyt pozno? jak sie postarasz to straci gora dwa lvl do reszty druzyny jak ruszysz po nia odpowiednio szybko.
von_drut napisał/a:
Jedyna różnica pomiędzy WM, a WMZ to szybsze łapanie leveli przez tego pierwszego, ale czy to naprawdę ma takie znaczenie? Moim zdaniem, by zrobić WM lepiej dać parę leveli w woja i przejść na maga.
jakbym chcial robic dwuklasowca z paroma lvl woja (no chyba zebym dwuklasowal go na 2 lvl, ale takiej mozliwosc w niezmodowanym BG2 nie ma) to juz bym wolal olac klase woja, staty postaci przydzielic jak u woja (sila kondycja zrecznosc max) i uzywac przemiany tansera (walka kosturem magow wcale nie jest glupim rozwiazaniem).
Ostatnio zmieniony przez marsal2 2009-08-23, 22:47, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum