Zdecydowanie Amelissana z Ascensiona i Illych z Tactisa. W podstawce ciężko by znaleźć coś naprawdę trudnego Jak pierwszy raz przechodziłem grę, to Irenicus sprawiał mi ogromny problem...
1.Amelissana
2.Draconis (ależ na niego kląłem)
Demogorgona nie widziałem bo zdecydowałem się zapieczętować bestię, choć czytałem że jest nieźle przegięty.
Demogorgon (z tą jego cycatą, sześcioręczną - OMG sześciomieczą!!! obstawą)...
Niezłe efekty daje też otwarcie wszystkich trzech kluczy naraz przed uwięzionym w Twierdzy (dwa i tak dają leszczy, ale trochę mieszają, zwłaszcza jak się gra solo - pamiętam pierwszy raz, byłem jeszcze w SoA i miałem z 16 poziom)...
A w samym SoA - ekipa Shangalara (a zawsze muszę ją, jako invoker - kostur magów, kostur... - wyklepać jak najwcześniej...
A w samym SoA - ekipa Shangalara (a zawsze muszę ją, jako invoker - kostur magów, kostur... - wyklepać jak najwcześniej...
No jak mogłem zapomnieć, przecież zawsze tam pełznę jak tylko mam dostęp do wyłomów itp. żeby wspomniany kostur dorwać.
Aha, jest jeszcze Demilich Kangax, w SoA żaden przeciwnik nie sprawił mi większych problemów, nawet zakończenie gry i zabawy z Ionem nie były tak wk...jące. Dla mnie najtrudniejszy przeciwnik z podstawowej wersji (zwłaszcza jeśli się gra z zasady bez żadnych poradników czy zaglądania na różne fora, rozgryzienie taktyki na tego pajaca i zwycięska potyczka zajęło mi 3 długie, pełne nerwów i frustracji dni ale pierścień w pełni to wynagrodził). Choć być może ja tak mam, bo np Firkragga rozwalałem drużyną na 12 lvl (nie było łatwo ale daje się zrobić bez zgonu żadnego z npc tylko trzeba się naklikać) a Kangax... ech, ważne, że zszedł i już
Jak dla mnie najtrudniejszym przeciwnikiem był Kangaxx i Amelissana.Demogorgon był ławty dla mnie sam się zdziwiłem,że tak mi ławto poszło może dlatego,że zostawłem go sobie jako ostaniego bossa przed Amelissaną.
_________________ "Jeżeli nigdy nie przegrałeś to znaczy,że nigdy nie walczyłeś"
Gdy ostatnim razem przechodziłem Baldursa razem z modem TDD to bawiłem się solo pieśniarzem klingi. Podklasa dość przepakowana. Trudności miałem z Draconisem, zadającym duże damage Abazigalem oraz z Amellisaną, ale tylko dlatego, że nie wykorzystałem całego potencjału czarów i umiejętności i tak dość po laicku się z nią męczyłem. Kangaxx z tego co pamiętał padł pod ciosami miecza mojego planetara, a Demogorgon z racji tego, że Twierdze przechodziłem już w Tronie Bhaala sprawił mi tylko drobne trudności, o wiele trudniej było zabić drużynę obrońców pieczęci do jego komnaty, ale to też tłumaczę moim niedoświadczeniem:)
dla mnie jedyny problem w podstawowej wersji bg2+tb stanowił kangaxx, wiele razy omijałae go albo używalem kodów, dopiero po dłuższym czasie udało mi się czaszke ukatrupić ale radochy z tego co niemiara było
co do Amelissany to nigdy nie rozumiałem problemu z nią, rzadko się zdarzało aby zabiła mi jednego bna, o mnie nie mówiąc, oczywiście jak weszły mody już tak łatwo nie było...
_________________ najlepszym dowodem na istnienie inteligentnej cywilizacji pozaziemskiej jest fakt że się z nami nie skontaktowała
dla mnie jedyny problem w podstawowej wersji bg2+tb stanowił kangaxx, wiele razy omijałae go albo używalem kodów, dopiero po dłuższym czasie udało mi się czaszke ukatrupić ale radochy z tego co niemiara było
Miałem dokładnie takie same odczucia, zwłaszcza, że prowadziłem sobie taki własny ranking podejść do każdego bossa i w przypadku Czachy udało mi się za 47 podejściem z połową drużyny( 3 npc) na deskach, ale się udało (choć miałem niezłego farta, bo Kangaxx uwięził mi Anomena, jak rzuciłem uwolnienie, to Anomen nie należał do drużyny/podświetlony na żółto,nie mogłem go kontrolować, nie wiem do dziś dlaczego/ ale miał cały ekwipunek, w tym crom-feyr i zaczął Licha tym młotkiem okładać, a ten go zwyczajnie ignorował i w końcu mu się padło. Anomena przyłączyłem po walce, wskrzesiłem poległych, zabrałem pierścień i tyle). Nie dostałem tylko exp. ale kto by się takim detalem przejmował, w końcu pięćdziesiątka była niedaleko a ilość niecenzuralnych słów jakich użyłem po każdym reloadzie była większa niż w całym moim wcześniejszym i późniejszym życiu. Walkę pamiętam do dziś a satysfakcji ze zwycięstwa nie przebiło na razie nic w co grałem.
A ponieważ szykuję się do ponownego przejścia sagi słowo Kangaxx może znowu być synonimem wszystkiego co najbardziej wk...urzające
Moim zdaniem Demogorgon... Szalenie mocna bestia. Ostatnio mialem tez problemy z Draconisem ale wynikalo to ze slabego przygotowania mojej druzyny (nie mial kto pulapek pozastawiac, a standardowa taktyka z obnizaniem wszelakich odpornosci jakos sie nie sprawdzala ( sam nie wiem dlaczego)) . Amelka tez moze dac w kosc, aczkolwiek nie jest to jakas wielce mocna potwora . Ktos wymienil Baltazara. Byc moze po polaczeniu z jakims modem jest to rzeczywiscie mocny przeciwnik, gdyz w podstawce to miekka faja i rozjechanie go nie stanowi problemu .
Najtrudniejsi: Faldorn na tacticsie ze zbugowanym questem na wszystkie twierdze.
Amelisana z Ascensiona, a raczej piatka.
Gaax na Tacticsie<nie pokonalem go w sumie> Zdejmowanie ochron i pole teleportacyjne to jednak za duzo. Do tego uwiezienie...
Baltazar nawet z ascensionem i oversightem to bura faja. Sztyleciarz go zdejmuje na raz.
Ilych, a raczej cala druzyna jest jednakze o wiele mocniejsza niz Amelisana na modach.
Kangaaxx bez modow to bura faja too. Rozwalam go zawsze przed wyjsciem z amn. Taktyka: 1osoba w party. Ochrona przed magia lub nieumarlymi i po zabawie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum