1) jestes, ze tak powiem, dupa to i wilk cie zabija
Coś w tym jest nie powiem... Wyszedłem z wprawy, a gra mi jakoś leniwie chodzi.
marsal2 napisał/a:
ps: jaki sens ma granie w BG1 zlodziejem?? tych to w tej czesci jest od groma
Jednak ja myślę nieco dalej i zdaję sobie sprawę, że w drugiej części nie ma właściwie porządnego złodzieja, więc kiedy tam już trafię nie chcę mieć kłopotu z doborem drużyny.
Edit: Dziwna sprawa... W miejscu gdzie zwykle trafiałem na gibberlingi czai się kilka goblinów, które wcale goblinów nie przypominają, a na dodatek ciskają we mnie strzałkami. Już w Candlekeep zauważyłem, że czarodziej przywołujący potwory do treningu drużynowego (sam nie wiem po co tam polazłem, skoro to nie odnosi żadnych korzyści) przywołał gibberlingi, które przybrały postać wielkich demonicznych bestii z najgłębszej otchłani... No i wokół creatów jakby nieco więcej. Tam gdzie kiedyś winien być jeden wilk, są dwa, a tam gdzie zwykle spotykałem dwa czarne niedźwiedzie są cztery... Czyżby "Saga Drizzta" dodawała jakiś nieoznaczony bonus?
Ostatnio zmieniony przez Dzwonsson 2009-01-25, 13:04, w całości zmieniany 1 raz
Już w Candlekeep zauważyłem, że czarodziej przywołujący potwory do treningu drużynowego (sam nie wiem po co tam polazłem, skoro to nie odnosi żadnych korzyści)
ja tam zawsze wchodzilem zeby zabrac i odrau wypic miksture szybkosci (zadania w twierdzy szly wtedy szybciej), pozatym za zabicie tych przywolancow dostaje sie 5 exp (za kazdego z pierwszych gibberlingow po 1exp)
No owszem, owszem, jednak mi szkoda na to czasu... Swoją drogą odinstalowałem "Sagę Drizzta" i jeszcze jeden bliżej nieokreślony mod i wszystko wróciło do normy... Kopnąłem w rzyć złodziejkę, jakoś straciłem ochotę by nią grać. Wziąłem sobie krasnoludzkiego wojownika, którego kiedyś, w następnej części poddam dualowi na kapłana.
SK -> krasnolud -> człowiek -> dual -> SK -> człowiek -> krasnolud?
Wiesz, jak się nazywa tekie zagrywki.
Skoro dzwonek pozwolił sobie na narzekanie, to ja także.
Tak, jak Dzwonek, zrobiłem sobie złodzieja, tyle, że wraz z TWM szybciej zdobywa się doświadczenie (po dotarciu do Beregostu (normalna droga: Candlekeep -> PPD -> Beregost) miałem już 5k PD).
No i łażę, rozwiązuje to, co da się rozwiązać, Nashkel wyczyszczone, Tranzig załatwiony. I bug, który nazwałem "Truman Show", czyli znane wywalanie do windy przy próbie opuszczenia Beregostu. Przyznacie, że nawiązanie do filmu pasuje.
_________________ "What is popular is not always right; what is right is not always popular."
Na dobrą sprawę całkowicie zapomniałem, iż jedynie ludzi można dualować... Nie przeszło mi to przez myśl, całkowicie wypadło z głowy... Wypadłem z rytmu, dawno nie grałem i rzeczywiście sporo gdzieś mi umknęło.
Zgryz, mam problem z Edwinem... Polazłem z nim do Twierdzy Gnolli by wykonać zlecenie... Wszystko załatwione, gnolle rozgromione, po krótkiej wymianie zdań czarownica pada trupem... I nic. Ani słowa... Pokręciłem się jeszcze tu i ówdzie, a ten pajac nawet słowem nie wspomni, że zadanie zostało zaliczone i mogę dalej go hodować, aczkolwiek mogę też go kopnąć w rzyć, na co mam ochotę.
Jak się nie odłącza, to jest dobrze, a jak się odłącza, to spróbuj w konsoli wpisać: CLUAConsole:Global("EdwinAbandoned","GLOBAL",2) może przestanie. Powiedziałbym Ci dokładniej, ale jakoś nie mogę przeglądać skryptów w BG1 za pomocą DLTCEPa
Jakby to zapisali w kronikach policyjnych, Edwin był naocznym świadkiem, czyli znajdował się o określonej porze w miejscu zdarzenia... Nie odłączał się, więc cierpliwie czekałem nie pamiętając czy za wykonanie zadania są przewidziane jakieś PD... W końcu doszedłem do wniosku, że starczy tych wycieczek bokami i należy się jak najszybciej dostać do Wrót Baldura, by skompletować zespół ostatecznie, więc udając się do Kopalni Nashkel miałem zamiar Edwina na siłę wykopać, gdyż szkoda mi jakichkolwiek PD na trzy zbędnie dzielić... I gdy już miałem go odłączyć, zagadał i mogłem go z czystym sumieniem spuścić z wodą, choć byłem nieco zawiedziony, gdyż w rzeczywistości za morderstwo afrorosyjskiej wiedźmy nie ma żadnych namacalnych nagród, za wyjątkiem usług Edwarda.
w rzeczywistości za morderstwo afrorosyjskiej wiedźmy nie ma żadnych namacalnych nagród, za wyjątkiem usług Edwarda.
Ja wiem, że nie w tym rzecz i tak dalej, ale z tego co pamiętam, to nagroda jest - tyle, że są to marne grosze, no i Edek idzie w diabły, więc raczej nie warto (alternatywą jest "rok" służby).
Miałem kilka razy, że raz Edwin zagadywał "Wykonaliście swoją część umowy, teraz będę Wam służył blablabla", ale nie można było wybrać nagrody, po prostu po jego przemowie zostawał w drużynie. Znowu parę razy też się zdarzyło, że Edwin w ogóle nie reagował, ale także nie opuszczał drużyny. Nie wiem od czego to zależy, choć najciekawszy przypadek był kiedy jakiś wróg zabił Dynaheir i Edwin zagadał, że zadanie wykonane. Czyli może my też mamy znaleźć kogoś, kto odwali za nas brudną robotę.
Równie dobrze mógłbyś powiedzieć Dynaheir że nie lubisz Edwina i nie kończyć jego zadania dostaniesz exp za ratunek Dynahir, oczywiście Edwin odłączy się i zniknie, wystarczy chwilę poczekać ew. save i load i Edwin znowu się pojawia teraz ze swoim zwykłym tekstem kiedy próbujesz odłączyć go od drużyny. Nie wiem czy to bug czy jakieś inne niedopatrzenie autorów, możesz mieć ubojga w drużynie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum