Black, to jest mniej więcej tak. W pliku .tra są tylko teksty, jedyne co można zrobić źle, to zapomnieć o jakimś "~" i nie ma problemu z aktualizacją takiego pliku. Zazwyczaj, jak ktoś zrobił traifikacje czegoś, to już nie zamierza nic tam dodawać i komponent jest gotowy. W pliku .d są wszystkie komendy, zmienne, warunki dotyczące dialogu. Pomyślmy, że autor wydaje nową wersję i coś zmieni w pliku .d. Nie chodzi tutaj o treść jakiegoś dialogu, ale o jakąś zmienną, warunek itp. to żeby zaktualizować Twoje tłumaczenie do nowszej wersji musiałbyś jeszcze raz tłumaczyć ten plik .d w którym zaszły zmiany, a jak znam takie przypadki, to nawet nie będziesz wiedział, który to plik, bo w readme będzie napisane coś w stylu: v2.4 minor bug fix i cholera wie gdzie te zmiany zaszły. Nie będziesz mógł po prostu skopiować i nadpisać pliku .d bo wtedy też nadpiszesz te zmiany, które zaszły w nowej wersji.
Teraz rozumiem Dziękuję Vinci
Szkoda że autorzy nie ułatwiają pracy tłumaczą
Gawith - nie wiem czy dam radę. Rozważam, ale widzisz ja nie tłumacze sam. Ja prowadzę wstępne tłumaczenie, po czym pod względem zgodności korektę robi Ma5kot, po czym stylistyczną korektę robi Sayvena. Tutaj mając mały mod nie mam określonego czasu na zrobienie tłumaczenia, ani oddania projektu. Mam taką wolność i dla tego nie jestem pewien...
Jak się okazało Morgan z (...) poświęcił mojemu małemu projektowi kilka chwil i zamienił mi *.d na *.tra
Obiecał też pomoc w razie problemów. Myślę ze jednak skończę ten projekt. Zapewne będzie tylko tłumaczenie do wersji 2.3
_________________
Ostatnio zmieniony przez blackheart 2009-02-26, 12:26, w całości zmieniany 1 raz
Jak się okazało Morgan z (...) poświęcił mojemu małemu projektowi kilka chwil i zamienił mi *.d na *.tra
Obiecał też pomoc w razie problemów. Myślę ze jednak skończę ten projekt. Zapewne będzie tylko tłumaczenie do wersji 2.3
Heh, czytałem To tak będzie dla Ciebie znacznie wygodniej, ale nie rozwiąże problemu, bo twórca modyfikacji może ją straifikować inaczej, znaczy wiersze będą miały inne numery itp. może dodać jakąś linijkę tekstu w kolejnych wersjach, więc Twoje tłumaczenie i tak będę obowiązywało tylko do wersji, którą tłumaczysz. Tak mi się wydaje.
To tak będzie dla Ciebie znacznie wygodniej, ale nie rozwiąże problemu, bo twórca modyfikacji może ją straifikować inaczej, znaczy wiersze będą miały inne numery itp. może dodać jakąś linijkę tekstu w kolejnych wersjach, więc Twoje tłumaczenie i tak będę obowiązywało tylko do wersji, którą tłumaczysz. Tak mi się wydaje.
Na poprzedniej stronie miałem napisać 'wezwijcie Morgana by uratował delikatne skrzydła tego młodego Ikara przed słońcem (spalonym inaczej)'. Bo w sumie to właśnie poczytałem wcześniejsze wypowiedzi. Myślałem, że wyraźnie sygnalizowałem to, że projekt skazany jest na porażkę. Przepraszam, że nie usypuję nikomu drogi różami, ja za zapał dostawałem w mordę ironią i kpiącymi śmieszkami. Gryź beton, gryź.
A po polsku: QuestPack ma bugi i pewne elementy niedopracowania. Kilka razy zdarzyło mi się za szybko kliknąć na postać bo nie przeczekałem "cut-scenki której nie było". Na pewno będzie jeszcze poprawiany więc nie widzę sensu w robieniu swoich tra. Nawet jeżeli robił je Morgan. Tak, słyszałem, że ponoć przeszedł WinAmpa, ale nadal nie chcę w to uwierzyć.
Jestem gburowaty Gaw, bo już zdycham i mam w dupie scenę Infinity. Taki drugi Rik, ale bardziej wygadany i nie mówię "bez sensu". Jestem zmęczony.
Ostatnio zmieniony przez Yarpen 2009-02-28, 15:13, w całości zmieniany 1 raz
Tak, słyszałem, że ponoć przeszedł WinAmpa, ale nadal nie chcę w to uwierzyć.
Coś jeszcze? Czy to juz koniec Twoich żalów, które szczerze mówiąc zakrawają na pretensje do garbatych, że ich dzieci są proste... No, ale chyba tak musisz...
Trochę to śmieszne, bo nawet nie muszę się pojawić by po raz kolejny zostać bezpodstawnie zaatakowanym...
Co do traifikacji - poszedłem na łatwiznę i robiłem ją w WeiDu, z zastosowaniem jednocześnie stylu traifikowania (łączenie i zapis w pliku .tp2) a'la to co zostało juz zrobione w tej modyfikacji... Inna sprawa, ze tak straszycie zmianami a 1. nie wiadomo kiedy (o ile w ogóle - bo od 3 bez mała lat panuje w tym temacie cisza) wyjdzie nowa wersja, 2. zmiany w plikach .d siłą rzeczy nie będą zbyt duże i bez większego problemu będzie mozna ustalić właściwą kolejność... No, ale Yarpen już tak ma, że jesli ktoś nie dokańcza Jego pomysłów to już jest to do niczego...
Jestem gburowaty Gaw, bo już zdycham i mam w dupie scenę Infinity.
Ha, ha, żałuję, że wcześniej nie zauważyłem tego podsumowania... Myślałem, że wiesz o tym od lat, że byle chłystek, który nauczył się trafikowania dialogów uważa się od razu za specjalistę od modderstwa o wystarczającej wiedzy, by pouczać innych i wyznaczać im co i jak mają robić. O wątpliwej moralnie (powiedzmy szczerze: to jest ścierwo) ocenie innych atrybutów, np. charakteru - nie wspomnę litościwie...
Na "scenę-srenę" wstąpiłem tylko z okazji NTotSC i nie mam raczej zamiaru ani nigdy nie miałem zostać ani jej niewolnikiem, ani sługą. Mam też za sobą wątpliwą przyjemnośc kontaktu z tzw. starą gwardią. Jeśli ja czy ty jesteśmy chamy i prostaki to kim byli oni i ich następcy?
Jestem pełen podziwu dla każdego, kto potrafi czerpać inną niż jednorazową przyjemność z kontaktu ze "sceną infinity", ale i z modyfikowaniem gier na nim. To jest na dłuższą metę i nudne i pozbawione celu/przyszłości.
Jestem pełen podziwu dla każdego, kto potrafi czerpać inną niż jednorazową przyjemność z kontaktu ze "sceną infinity", ale i z modyfikowaniem gier na nim. To jest na dłuższą metę i nudne i pozbawione celu/przyszłości.
Przesadzasz "ramolu" (no offence)
Jak komuś się nudzi w domu i chce potworzyć coś kreatywnego, to fajna sprawa. Gorzej, kiedy przesłania komuś oczy i szuka w tym jakiejś życiowej doktryny. Ja tam z tego co robiłem w ramach kontaktu ze 'sceną' niewiele żałuję. Dzięki temu trochę potłumaczyłem, nabrałem w tym nawet trochę umiejętności (choć do mistrzów mi daleko) nawet zdeczka przy tym zarobiłem. Hmm.
Na zachodzie to wygląda lepiej - jest większa kreatywność, większa baza odbiorców. U nas wątpie by pojawił się jeszcze jakiś diament. Diamentem mógł być Zew Wichru. NTotSC przez wzgląd na część Darksajdową jest IMO nie-dla-każdego chociaż to największe osiągnięcie naszej "sceny".
Powiem Ci, że czym możemy się poszczycić to duże zrozumienie silnika. Jednak mało kto grzebie się w WeiDU przez to są fachowcy jak Ty, Zed, Sorrow, Coin (mały Jarpenek wychwala dużych ludzi).
Sam nie wiem, ja nic nie stworzyłem poza Najebawszy Modem i 30 tłumaczeniami rzekomo, więc nie powinienem się odzywać.
nic nie stworzyłem poza Najebawszy Modem i 30 tłumaczeniami rzekomo, więc nie powinienem się odzywać.
Ja generalnie nie zamierzałem obrażać twórców ani biorących jakikolwiek udział w scenie, ale tych, którzy czują się powołani do pouczania innych o tym jak mają się zachowywać (?) i co tworzyć aby ukontentować właśnie ich i ich kolesi, którzy są przecież NAJWAŻNIEJSI, vide pewna klika z (...), której przedstawiciel ma tu właśnie taki pomysł na istnienie.
Wszyscy ci krytykańci nawet nie pomyślą przez moment o tym, w jakich warunkach człowiek tworzy, ile ma na to czasu itd., i że błędy i niedopatrzenia to cecha główna modułów. Ale grzebanie komukolwiek w życiorysie i pouczanie jak ma się wypowiadać i zachowywać to po prostu ku.re.wstwo.
Ostatnio zmieniony przez Aurelinus 2009-03-10, 10:07, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum