Dobra mam jedno pytanie, a mianowicie: Gdybyście mieli grać wyłącznie jedną postacią kim byście grali i dlaczego? Ja osobiście proponuje złodzieja gdyż ataki z zaskoczenia + atuty specjalne mogą dać bardzo ciekawy efekt a dzięki np: Inteligencji może zwiększyć i tak już dużą ilość atutów które są bardzo potrzebne. A wy? Kim byście grali?
do gry solo genialnie nadaje sie druid. sprawdzone empirycznie ukonczylem nim gre .
krotkie uzasadnienie:
taka mieszanka maga z kaplanem. wiele dosc silnych zaklec zadajacych obrazenia, pare ladnych oslon i wspomagaczy, a do tego uzdrowienie. w poczatkowych fazach gry, bardzo ladnie spisuja sie przemiany (przede wszystkim 'arktyczny dzik', a pozniej 'niedzwiedz polarny'). grajac solo, dosc szybko wbijamy poziomy, przez co zaklecia staja sie naprawde potezne, jednak przy wiekszych walkach dosc szybko ich zasob sie kurczy . przy walkach z silniejszymi rywalami warto poslugiwac sie roznej masci przywolancami, a nawet przejmowac kontrole nad przyzwanymi przez rywali zwierzakami, za pomoca odpowiedniej umiejetnosci.
teraz pozostaje kwestia rasy. mozna zagrac 'powergamingowo' i wybrac drowa, albo bardziej klimatycznie (o ile przy h'n's mozna mowic o klimacie ) i wybrac czlowieka, elfa albo ostatecznie asimara.
A używanie magicznych urządzeń nie da sobie z tym rady?
Rzeczywiście, zapomniałem o tym
marsal2, a imho najlepszy dla Druida jest Svirfinebli. Strata 3 poziomów przy grze solo to pikuś, a odporność na magię i masa bonusów to nie byle co
Tylko szkoda, że druid ma nieco później uzdrowienie (w porównaniu do kapłana).
_________________ Godzien haniebnej nazwy buntownika bo go natura mnóstwem wszelkich złości uposażyła
I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo jestem największym sukinsynem w tej pieprzonej dolinie!
marsal2, a imho najlepszy dla Druida jest Svirfinebli. Strata 3 poziomów przy grze solo to pikuś, a odporność na magię i masa bonusów to nie byle co
zapomnialem o 'gnomie' no ale to juz czysty powergaming , zreszt nie lubie 'kurdupli' (czyt. gnomy, niziolki, krasnale)
zaciekawilo mnie teraz czy bonus gnoma glebinowego +4 do uniku dziala podczas przemiany.
Seraphe napisał/a:
Tylko szkoda, że druid ma nieco później uzdrowienie (w porównaniu do kapłana).
przy grze solo raczej tego sie nie odczuwa . jednak uzdrowienie koliduje z innymi przydatnymi czarami no ale na jedno w ksiedze zawsze miejsce sie znajdzie .
marsal2, a imho najlepszy dla Druida jest Svirfinebli. Strata 3 poziomów przy grze solo to pikuś, a odporność na magię i masa bonusów to nie byle co
Tylko szkoda, że druid ma nieco później uzdrowienie (w porównaniu do kapłana).
Moim zdaniem najlepiej wziąć człowieka i wymieszać go z mnichem (brak kary do doświadczenia).
_________________ Będę zdziwiony, kiedy przestanę się dziwić.
Moim zdaniem najlepiej wziąć człowieka i wymieszać go z mnichem (brak kary do doświadczenia).
mieszanka druid-mnich jest silna, jednak dosc klopotliwa. zeby z mnicha wydusic maksimum trzeba przynajmnije do 20 lvl go rozwinac, a to przy grze solo jakies 3/4 gry. wziecie klasy druida blokuje mozliwosc rozwoju mnicha, co zmusza nas do gry solo mnichem przez wiekszosc gry. przy takim rozwoju postaci klasa druida nie pokaze nawet polowy swojej sily - no chyba ze na sercu furii (chyba tak ten tryb sie zwie).
oczywiscie mozna zlamac postac na wczesniejszym lvl, ale wowczas mnich nie pokaze wszystkich swoich mozliwosci.
ja pozostaje przy moim druidzie asimarze gralo sie przyjemnie.
po pograniu troche znowu solo w IwD2, dochodze do wniosku, ze ta gra jest trudniejsza jak gra sie pelna (6 osob) druzyna.
tym razem gram czarownikiem. trudny byl tylko sam poczatek (doki targos). przed starciem na palisadzie mialem juz tak wysoki lvl, ze gobliny padaly na jedno zaklecie. przy twierdzy, !!wszystkie!! grupy zostaly zebrane i potraktowane jednym zakleciem (przy zyciu pozostaly tylko nieliczni szamani i czarownicy goblinow/orkow i wzmocnione lodowe trolle). podobnie w jaskiniach pod twierdza. po kraksie na lodowej przelaczy wszystkie potworki w okolicy zostaly rozniesione przez umarlaki (lord zombi i wiekszy kosciany straznik). dalej jeszcze nie gralem, ale jakos nie specialnie mam ochote, za latwo to idzie.
czytalem to kiedys, ale nie wierze w to, ze gral pierwszy raz, ale za to w to ze przeszedl gre czwartopoziomowa postacia juz jak najbardziej. IwD2 cierpi strasznie na tym 'dostosowaniu gry do lvl postaci' i dlatego grajac caly czas na 4 lvl mamy 1 potworka tam gdzie grajac normalnie (5-6 osob w druzynie i normalnie przyznajac poziomy) mamy 6.
Ładnie to wykoncypował, choć efekt psuje nieco fakt, że używa mocno przepakowanych przedmiotów z modów. Wygląda jednak na to, że poradziłby sobie i bez nich.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum