Z czasem każdy (no, może nie każdy, ja przynajmniej tak mam) "przejada" się "wielogodzinnymi" grami i na jakiś czas przesiada się na lekkie, szybkie gierki.
Aktualnie właśnie jestem na takim etapie. Do żadnej poważniejszej gry nie chce mi się podchodzić a te już zaczęte raczej szybko nie wrócą do łask.
Ale na temat.
Już od jakiegoś czasu non stop gram w Bomb3D, czyli wszystkim znany systemowy saper w wersji trójwymiarowej. Przykład rozwiązanej rozgrywki.
Rozwiązanie nie jest łatwe. Do tego dochodzi utrudnienie wynikające z wersji gry - tral. No cóż, za full wersje trzeba bulić a raczej trzeba było, gdyż strona domowa gry już nie istnieje.
PeudoSpoilerTe utrudnienie to liczba zaznaczeń min: po przekroczeniu połowy gra kończy rozgrywkę. Ale zaznaczenie miny znakiem zapytania (ta sama funkcja jak w standardowym saperze) nie jest uznawane przez grę jako zaznaczenie i w ten sposób można kontynuować grę do końca. Ewentualnie iść na hardcore (jak ja aktualnie) i całkowicie olać zaznaczanie. /PseudoSpoiler
Do tego od czasu do czasu zarzucę sobie jakąś systemową gierkę.
Kiedyś, jeszcze za czasów XP notorycznie grałem w Reversi. Fajna gierka, niby prosta a jednak trzeba było myśleć nad taktyką już od początku rozgrywki. Szkoda, że w kolejnych windach już jej nie ma.
_________________ "What is popular is not always right; what is right is not always popular."
Ja swego czasu ostro napierałem w warzone - tower defense, dochodziłem do takiego poziomu, że ledwo mi przeglądarka chodziła. Swego czasu świetnie bawiłem się grając w strzelanie do zombi - fps, w którym biega się po zamkniętej arenie i rozwala z karabinu kolejne legiony zombiaków (nie pamiętam nazwy...). W sumie wystarczało mi demo tej gry
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
Zapomniałem o Tetrisie. Ale kiedy to było. Jeszce za czasów pierwszego kompa.
"Pierwotny" tetris. Znaczy bez żadnych udziwnień, brył innych niż wariacje czwórki itp.
Do tego dziesięciostopniowa skala prędkości. Na ostatnim poziomie tak elementy zapier......ły, że o postawieniu kolejnego klocka trzeba było myśleć już przy poprzedzającym.
Ale, kiedy już to opanowałem, wpadałem w trans i wielokrotnie okręcałem licznik (tzn. po dojściu po pewnego pułapu licznik się cofał do tej samej wartości minusowej po czym wracał. I tak w kółko).
Trzeba poszukać. Może gdzieś w sieci jeszcze jest.
_________________ "What is popular is not always right; what is right is not always popular."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum