Przecież sam ten Kinsky (co to za kolejny Znawca od siedmiu boleści?) sam namawia do "używania modów" jak się nie da sztyletować jakimś typem złodzieja
Niby gdzie i co to za mod, który pozwala sztyletować Zawadiace?
Aurelinus napisał/a:
Wg mnie - mylą się wszyscy twierdzący, że można sztyletować (lub trzebaby to potwierdzić w praktyce screenami z gry z obliczeniami) maczugami, długim mieczem czy tym podobnymi broniami. Najprawdopodobniej mylicie tu bonusy od obrażeń krytycznych przy sile powyżej skali w tabeli (powyżej bodaj 21 albo 23) w stosunku do zwykłych premii od ciosu w plecy, które w wiekszości wypadków się nie kumulują i nie potrzeba zbyt wielkiego wysiłku by moc obrażeń wojaka była równa ciosowi w plecy.
Jeżeli mowa o BG2, to raczej ciężko osiągnąć dmg rzędu 100-120 puntów, bez ciosu w plecy. Akurat w Baldurze jest dokładnie wyszczególnione, że cios w plecy się udał, bądź nie. Zresztą można sobie zrobić prosty test. Exportujesz postać zabójcy bez doświadczenia, mnożnik zostaje. Można tak wbić ogromny modyfikator ciosu w plecy i walić obrażenia rzędu 1000 punktów.
Akurat w Baldurze jest dokładnie wyszczególnione, że cios w plecy się udał, bądź nie.
Tereferekuku. Pojawia się w 100 innych wypadkach. No może tylko 10.ciu,. ale pojawia się.
Vinci napisał/a:
Zresztą można sobie zrobić prosty test. Exportujesz postać zabójcy bez doświadczenia, mnożnik zostaje. Można tak wbić ogromny modyfikator ciosu w plecy i walić obrażenia rzędu 1000 punktów.
A co to ma udowodnić w kwestii mylenia ciosu w plecy łotrzyka i bonusowaych obrażeń np. wojaka, poza tym, ze jest to znany bug?
PS.
Vinci napisał/a:
Niby gdzie i co to za mod
Nie zawracaj gitary ani nie pal głupa, tylko przyczytaj te wypociny w całości.
Tereferekuku. Pojawia się w 100 innych wypadkach. No może tylko 10.ciu,. ale pojawia się.
W jakich innych przypadkach? Bo jestem ciekawy.
Aurelinus napisał/a:
A co to ma udowodnić w kwestii mylenia ciosu w plecy łotrzyka i bonusowaych obrażeń np. wojaka, poza tym, ze jest to znany bug?
Ale co konkretnie rozumiesz przez to mylenie bonusów? Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: złodziej ma mnożnik dajmy na to x22. Przy ciosie w plecy zadaje 1000 obrażeń. Gram w BG kupę lat i nigdy nie spotkałem się, żeby ktoś bez mnożnika ciosu w plecy otrzymał takie obrażenia. Żaden wojownik, czy inny mag. Nigdy. Rzecz w tym, że ten mnożnik z jednymi rodzajami broni działa, a z innymi nie (co widać po zadanych obrażeniach) i na tej podstawie wnioskuję, którymi broniami można zadać cios w plecy. Coś w tej logice jest nie tak?
Aurelinus napisał/a:
Nie zawracaj gitary ani nie pal głupa, tylko przyczytaj te wypociny w całości.
OK, masz rację. Kinski wymienił mody, które dodają przedmioty zwiększające mnożnik ciosu w plecy i stwierdził, że dzięki temu Zawadiaka może zadać cios w plecy ze zwiększonymi obrażeniami. No ale żeby zaraz hipokryzja? Bo co? Nikt nie mówi, że to jest dobre. W artykułach dotyczących tych modów nie raz była mowa, że większość przedmiotów jest przegięta.
No i wypociny? To pewnie najlepszy artykuł o ciosie w plecy w Polsce, oparty na doświadczeniach. Skoro lepiej siedzisz w temacie, to może wyjaśnisz, co jest w nim nie tak?
No i wypociny? To pewnie najlepszy artykuł o ciosie w plecy w Polsce, oparty na doświadczeniach.
Artykuł jest kompletnie do dupy, bo po pierwsze opiera się wyłącznie na danych z plików, bez rzeczywistego potwierdzania wielu z tych rewelacji, jest duplikatem kilku mniejszych artykułów na ten temat na SHS i dawnym TBG (między innymi), i nie informuje, że przy pomocy "kilku modów" możesz sztyletować mieczem oburęcznym, kulą z procy i zbroją skórzaną na przykład.
Vinci napisał/a:
Coś w tej logice jest nie tak?
Tak, BG2 operuje jeszcze czymś takim jak "atak z zaskoczenia", który różni się od ciosu w plecy i - nie wiedzieć czemu - jest utożsamiany (dopiero w IWD 2 jest to opisywane poprawnie). Wystarczy, że zadasz obrażenia przeciwnikowi w tej samej rundzie, w której on wykonuje atak, a dowiesz się o tym. Wbrew pozorom całkiem łatwo wywołać ten efekt, wystarczy, ze walczący mają tę samą ilośc ataków w rundzie. Tym "sposobem" przeszedłem całe BG2 nie korzystając z leczenia doraźnego, bo i tak zawsze wygrywałem. IWD jest tu nieco mniej korzystne z powodu "opierania się atakom", a IWD 2 redukuje ten efekt do uczciwego i dlatego wogóle nie cenię edycji 2.0/2.5 a mam duzy szacun do 3.0 z IWD2, bo jest bardzo sprawiedliwe w bardzo wielu obliczeniach walki, w przeciwieństwie do wadliwego i bezsensownego w wielu miejscach BG2.
W każdym razie - ogólnie rzecz biorąc - mniej-więcej co drugi atak łotrzyka jest "z zaskoczenia" a nie "ciosem w plecy", a inne klasy dostają jakieś dzikie bonusy opisywane w różnej formie, ale mój wojak regularnie zadawał - wg gry - ciosy w plecy (w rzeczywistości z zaskoczenia). Gra nie odróżnia stania z boku, z tyłu ani z góry, zalicza bonusy przy każdym równoczesnym ataku dowolnej klasy, tylko przy łotrzyku dowiadujesz się, że to cios w plecy (a nie zawsze to prawda). A jest to tylko krytyk + jakieś niejasne bonusy od - nie wiadomo czego. Mogę się mylić, ale wg mojej praktyki z tego bonusu można wyciągnąć równie wysokie obrażenia co w przypadku ciosu w plecy. Wystarczy pas +5 do siły i wyjazd poza skalę tabeli. W BG jest to interpolowane poprawnie, w BG 2 - źle.
Ostatnio zmieniony przez Aurelinus 2010-06-23, 13:44, w całości zmieniany 4 razy
Tak, BG2 operuje jeszcze czymś takim jak "atak z zaskoczenia", który różni się od ciosu w plecy i - nie wiedzieć czemu - jest utożsamiany (dopiero w IWD 2 jest to opisywane poprawnie). Wystarczy, że zadasz obrażenia przeciwnikowi w tej samej rundzie, w której on wykonuje atak, a dowiesz się o tym. Wbrew pozorom całkiem łatwo wywołać ten efekt, wystarczy, ze walczący mają tę samą ilośc ataków w rundzie.
Jestem tutaj od paru lat i pierwszy raz słyszę, żeby coś takiego się komuś przytrafiło. Naprawdę. (może jeszcze opóźnienie broni ma coś do rzeczy?) Sam gram najczęściej wojownikiem, lub jakąś wariacją i walczę w zwarciu. Na dodatek często z siłą równą 25 (Jak coś testuję, albo dla frajdy. Nie ukrywam, że się bawię kodami). Nigdy nie miałem takiej sytuacji, a nie wierzę, że nie trafiłem na wroga z taką samą ilością ataków jak ja. Z atakiem z zaskoczenia miałem do czynienia wyłącznie w IwD2 i w ToEE. W BG2 tylko cios w plecy. Co w takim razie z warunkiem znajdowania się postaci w ukryciu/cieniu/pod wpływem niewidzialności? Przecież inaczej zadać go nie można. Pomijając umiejętność wysokiego poziomu: "Zabójstwo".
Jestem tutaj od paru lat i pierwszy raz słyszę, żeby coś takiego się komuś przytrafiło.
No tak, generalnie nagmatwałem, ale miałem - w skrócie - na myśli to, że tak naprawdę właśnie nie jest wymagane ukrycie łotrzyka do zadania ciosu porównywalnego z ciosem w plecy. Wystarczy to pseudo-zaskoczenie. Ale jak najbardziej istnieje zwielokrotniony krytyk tego typu.
Vinci napisał/a:
Przecież inaczej zadać go nie można.
Miałem na to sposób, ale grałem 100 lat temu i nie pamiętam bez gry jak to się robiło, więc przyjmijmy, że to prawda.
Ostatnio zmieniony przez Aurelinus 2010-06-23, 14:51, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum