Pytanie dotyczy zdolności danej klasy do pełnienia określonych ról a nie to czy lubimy tą klasą grac ani czy się z nią identyfikujemy. To nie jest ankieta RPG!
Chodzi o klasę dowolnej postaci (w tym NPC) więc proszę nie argumentowac, że mamy możliwośc przyłączenia tej klasy.
Proszę o uzasadnienie.
-----------------------------
Swój głos oddam na Barda:
Zna się kiepsko na wszystkim przez co do niczego się nie nadaje. Kiepsko walczy, kiepski mag, średni kieszonkowiec.
Brak potężnych przedmiotów używalnych tylko przez barda.
Pieśń nie polepsza sytuacji drużyny bardziej niż jeden dodatkowy skuteczny NPC na jego miejscu.
Wiedzę można spokojnie zastąpic okularami identyfikacji. Sama identyfikacja jest uciążliwa a nie niezbędna.
Brak możliwości dualklasowania.
i Barbarzyńcę
Kiepska alternatywa dla Berserkera.
Szał nie daje nic czego nie dałby szał Berserkera a dodatki są mało przydatne.
Dodatkowe punkty życia zostają zniwelowane kiepską zbroją.
Możliwośc przeznaczenia tylko dwóch punktów na specjalizację.
Brak możliwości dualklasowania.
2008-11-29, 01:21, użytkownik Durendal wykonał(a) rzut 1k20. Wynik rzutu: 15.
_________________ 19.06.10 - Wróciłem
Est Solarus Oth Mithas! (Mój Honor To Moje Życie!)
Ostatnio zmieniony przez Serafin 2009-09-21, 07:54, w całości zmieniany 1 raz
W sumie słusznie, barda skopali w Baldurze. Choć i z niego da się zrobić wymiatacza (jak z każdej klasy), w końcu zdolność czarowania i UAI to nie pies.
Durendal napisał/a:
i Barbarzyńcę
Ke?
Durendal napisał/a:
Kiepska alternatywa dla Berserkera.
Prędzej dla łowcy i paladyna, ze względu na maksymalne 2* w broniach. Z tym, że nie kiepska.
Durendal napisał/a:
Szał nie daje nic czego nie dałby szał Berserkera a dodatki są mało przydatne.
Ochrona przed wyssaniem energii, zamętem i labiryntem. Poza tym, +4 do siły i kondycji to z reguły większy bonus niż +2 do obrażen i trafienia (dane wziąłem z Gamebanshee, więc mie bijcie jak się nie zgadza ze stanem faktycznym).
Durendal napisał/a:
Dodatkowe punkty życia zostają zniwelowane kiepską zbroją.
Która z kolei zostaje zniwelowana świetnymi odpornościami (z takim Obrońcą Eastheaven, Wytrzymałością i hełmem Gromnira na dokładkę).
Zagłosowałem na barda z prostej przyczyny. "Jak coś jest do wszystkiego, to jest do nieczego". Kapka zdolności magicznych, odrobina możliwości złodziejskich i drobniutki element siłowy. Dodatkowo lista przedmiotów podkreślających istnienie klasy barda jest dosyć mizerna... Według mnie z tej klasy nie można wyciągnąć odpowiednich rezultatów, jednak to jedynie moja opinia oparta na własnym stylu gry. Z pewnością Vinci czy Gawith i z barda wyrwą niesamowite plusy.
Drugi głos powędrował zaś na druida... Nie mam zbyt szerokiego doświadczenia w grze tą postacią, jednak jest według mnie strasznie nużąca. Niewiele odbiega od kapłana, a i jest od owego znacznie słabsza w kontekście walki wręcz... Ot, coś dla pasjonatów.
Zna się kiepsko na wszystkim przez co do niczego się nie nadaje. Kiepsko walczy, kiepski mag, średni kieszonkowiec.
Nic dodać, nic ująć
Drugi głos oddałam na druida, bo ta klasa wydaje się być słabszą wersją kapłana- nie potrafi rzucać zmartwychwstania, ani odpędzać umarłych. Walczy kiepsko, no i te bronie których może używać!
W grze występuje może jeden przyzwoity sejmitar (widmowy rodzaj), o dobre maczugi, włócznie i sztylety też bardzo trudno.
No i te zdolności klasowe- zamiana w zwierzątka, wilkołaki itp.- przydatne tylko na początku gry( tak do opuszczenia lochów Irenicusa), potem pierwszy z brzegu NPC z bronią +3 jest lepszy od wielkiego wilkołaka, o wilku nie wspominając.
- po pierwsze czysty bard jest imho słabszy od fechmistrza, dlatego jeśli barda to tylko tę podklasę,
- jego pioseneczki na niewiele się przydają,
- nie ma możliwości dwuklasowania,
- brak jakiś dodatkowych pierdółek dla barda... broni, które sprawiłyby, że byłby bardziej przydatny w teamie,
DRUID:
- słabszy od kapłana pod każdym względem,
- brak dostępu do ciekawszych zaklęć, jakie posiada kapłan,
- ogólnie rzecz biorąc słabeusz, chyba że jest to wieloklasowość, wtedy ujdzie w tłumie,
- specjalne zdolności ciulowe,
- brak dostępu do ciekawszych zaklęć, jakie posiada kapłan,
Druid ma dostęp do czarów "owadowych" które są po prostu zabójcze na magów. Poza tym oplątanie też najgorsze nie jest . Jedyny krąg czarów na którym druid nic nie ma to 2. Kapłan ma tam niezwykle przydatne czary.
Firena napisał/a:
- specjalne zdolności ciulowe,
Fakt.
Simi napisał/a:
W grze występuje może jeden przyzwoity sejmitar (widmowy rodzaj), o dobre maczugi, włócznie i sztylety też bardzo trudno.
Nie jest tak źle - Belm'a można bardzo wcześnie zdobyć a to przydatna zabawka .
_________________ 19.06.10 - Wróciłem
Est Solarus Oth Mithas! (Mój Honor To Moje Życie!)
Z pewnością Vinci czy Gawith i z barda wyrwą niesamowite plusy.
No to wykrakałeś, bo oto jestem xD
No cóż, ja nie wiem, co Wy macie do bardów, przecież to cholernie mocne postacie. Połączenie magii i walki zawsze będzie potężne w BG2. Postaram się odeprzeć parę argumentów, tak na początek:
Durendal napisał/a:
Brak potężnych przedmiotów używalnych tylko przez barda.
Firena napisał/a:
- brak jakiś dodatkowych pierdółek dla barda... broni, które sprawiłyby, że byłby bardziej przydatny w teamie,
Dzwonsson napisał/a:
Dodatkowo lista przedmiotów podkreślających istnienie klasy barda jest dosyć mizerna...
Czyście powariowali? Przecież bard ma UAI, bierze sobie do łapek co popadnie, można go uzbroić po zęby. Pewnie zaraz mi powiedzie, że to dopiero po którymś levelu/barierze doświadczenia i się nie liczy i w ogóle pobite gary, a ja na to, że bard awansuje cholernie szybko, no i w grze solo, to raz-dwa i UAI się ma.
Durendal napisał/a:
Brak możliwości dualklasowania.
Durendal napisał/a:
Zna się kiepsko na wszystkim przez co do niczego się nie nadaje. Kiepsko walczy, kiepski mag, średni kieszonkowiec.
No to się zdecyduj, jest od wszystkiego, to jest wada według Ciebie, a Ty chcesz go jeszcze dwuklasować. Na co? Na kapłana albo druida? Wtedy będzie faktycznie od wszystkiego i będziesz jeszcze bardziej narzekał
Durendal napisał/a:
Wiedzę można spokojnie zastąpic okularami identyfikacji. Sama identyfikacja jest uciążliwa a nie niezbędna.
Wiedza to tylko malutki dodatek, to, że ją ma, uważasz za wadę? Jak dla mnie lepiej mieć, niż nie mieć. Tak, tak, mógłby mieć zamiast tego coś innego i może staje się to bezużyteczne, ale to nie zmienia faktu, że wysoka wiedza, to nie jest wada.
Co do pieśni, no cóż, jeśli do drużyny, to oczywiście skald i nikt mi nie powie, że się nie przydaje. Jeśli gardzicie +4 do KP, obrażeń i trafienia, do tego odpornością na strach, ogłuszenie i zamęt, no to coś jest z Wami nie tak xD A do tego zawsze jest to postać, która oprócz pieśni może rzucić zaklęcie, czy kogoś ciachnąć mieczem.
Jeśli solo, no to wtedy pieśń faktycznie się na wiele nie nadaje, bo drużyny nie ma, wtedy się bierze fechtmistrza
A na kogo ja zagłosowałem? Hmm, na kapłana. Jak dla mnie, to w grze solo jest beznadziejnie-bezużyteczny. Po prostu się nie sprawdza, w moich łapach. Jest typowo defensywny. Brak czarów ofensywnych (prawie brak) jest dla mnie w tym wypadku kluczową sprawą. Nie radziłem sobie nim przez to najlepiej.
Przecież bard ma UAI, bierze sobie do łapek co popadnie, można go uzbroić po zęby. Pewnie zaraz mi powiedzie, że to dopiero po którymś levelu/barierze doświadczenia i się nie liczy i w ogóle pobite gary, a ja na to, że bard awansuje cholernie szybko, no i w grze solo, to raz-dwa i UAI się ma.
To akurat nie ma nic do rzeczy, bo chodzi o to, by dobić do bodajże 3 000 000 punktów doświadczenia. Ale poza tym wszystko się zgadza, też nie rozumiem marudzenia, że mało sprzetu tylko dla barda. Poza tym, w ten sposób można obsmarować każdego, np. łowcę, bo dla niego to tylko jakiś psiak i kijowy płaszczyk zdobywany pod koniec gry
Vinci napisał/a:
A na kogo ja zagłosowałem? Hmm, na kapłana. Jak dla mnie, to w grze solo jest beznadziejnie-bezużyteczny. Po prostu się nie sprawdza, w moich łapach. Jest typowo defensywny. Brak czarów ofensywnych (prawie brak) jest dla mnie w tym wypadku kluczową sprawą. Nie radziłem sobie nim przez to najlepiej.
Kapłana nawet nie brałem pod uwagę... ale to chyba dlatego, że automatycznie kojarzy mi się on z wielo- i dwuklasowcami, którzy wymiatają. Faktycznie, czysty kapłan wiele sobą nie reprezentuje (prawie w ogóle nie posiada siły ofensywnej - takież zaklęcia ze zwoju kapłańskiego są raczej cieniutkie, a choćby się podpakował milionem czarów wspomagających, to z 1 atakiem na rundę i tak wiele nie zdziała - a czymś trzeba tych wrogów zabijać; w defensywie wbrew pozorom też nie ma szału), choć nie wiem czy akurat na niego bym zagłosował.
Ostatnio zmieniony przez Karanith 2008-12-01, 20:32, w całości zmieniany 1 raz
Przecież bard ma UAI, bierze sobie do łapek co popadnie, można go uzbroić po zęby. Pewnie zaraz mi powiedzie, że to dopiero po którymś levelu/barierze doświadczenia i się nie liczy i w ogóle pobite gary, a ja na to, że bard awansuje cholernie szybko, no i w grze solo, to raz-dwa i UAI się ma.
Ujmę to tak - umiejętność którą dostajemy pod koniec gry nie ma znaczenia. Jasne, że przydatna ale ToB to tylko ułamek całej gry a właśnie gdzieś w tych okolicach dostaniemy tę umiejętność ( o ile nie gramy solo robiąc wszystkie questy ).
Vinci napisał/a:
Durendal napisał/a:
Brak możliwości dualklasowania.
Durendal napisał/a:
Zna się kiepsko na wszystkim przez co do niczego się nie nadaje. Kiepsko walczy, kiepski mag, średni kieszonkowiec.
No to się zdecyduj, jest od wszystkiego, to jest wada według Ciebie, a Ty chcesz go jeszcze dwuklasować. Na co? Na kapłana albo druida? Wtedy będzie faktycznie od wszystkiego i będziesz jeszcze bardziej narzekał
Przeczytaj uważnie Mały Misiu. Powiedziałem, że zna się kiepsko na wszystkim. Postacie dualklasowe rozwijają swoje możliwości niewielkim wydatkiem XP. Gdyby bard mógł dualklasować z/na rzeczonego kapłana to wtedy powiedziałbym, że przynajmniej jest dobrym supportem.
Vinci napisał/a:
Wiedza to tylko malutki dodatek, to, że ją ma, uważasz za wadę? Jak dla mnie lepiej mieć, niż nie mieć. Tak, tak, mógłby mieć zamiast tego coś innego i może staje się to bezużyteczne, ale to nie zmienia faktu, że wysoka wiedza, to nie jest wada.
Ponownie prośba do Vinciego o uważne czytanie . To co napisałem sugeruje, że nie jest to według mnie istotna zaleta. Nie powiedziałem, że jest to wada .
_________________ 19.06.10 - Wróciłem
Est Solarus Oth Mithas! (Mój Honor To Moje Życie!)
Ujmę to tak - umiejętność którą dostajemy pod koniec gry nie ma znaczenia. Jasne, że przydatna ale ToB to tylko ułamek całej gry a właśnie gdzieś w tych okolicach dostaniemy tę umiejętność ( o ile nie gramy solo robiąc wszystkie questy ).
Ciężko mi powiedzieć, dawno nie grałem bez modów, ale ja mam w pełnym składzie HLA jeszcze przed wypłynięciem do Brynnlaw jeśli odwiedzę TS.
Durendal napisał/a:
Przeczytaj uważnie Mały Misiu. Powiedziałem, że zna się kiepsko na wszystkim. Postacie dualklasowe rozwijają swoje możliwości niewielkim wydatkiem XP. Gdyby bard mógł dualklasować z/na rzeczonego kapłana to wtedy powiedziałbym, że przynajmniej jest dobrym supportem.
W sumie to jestem dużym misiem, ale nieważne Niewielkim wydatkiem? No nie wiem, czy takim niewielkim, szczególnie, jeśli chodzi o porządne rozwinięcie obu podklas. Po prostu po podziale XP, znałby się na wszystkim, jeszcze bardziej kiepsko
Durendal napisał/a:
Ponownie prośba do Vinciego o uważne czytanie . To co napisałem sugeruje, że nie jest to według mnie istotna zaleta. Nie powiedziałem, że jest to wada .
A tu masz racje, źle przeczytałem, nie wiem dlaczego, wydawało mi się, że wymieniasz wady po dwukropku Wybacz
Zagłosowałem na Łotra i na Druida. Czysty łotr jest dla mnie cienki. Druidem nie potrafię za bardzo grać; wiem, że jest świetny na magów (plaga owadów), ale poza tym, to nie za bardzo.
Barb jest dobry. Może nosić zbroję z łusek białego smoka (tę z Twierdzy), więc nie jest źle. Bard to taka wersja demo W/M/Z, więc też jest dobrze.
_________________ Będę zdziwiony, kiedy przestanę się dziwić.
Dlaczego? Cóż, jasne, że łączenie klas daje więcej możliwości, ale trzy to za dużo. Jeśli tworząc postać nawsadza się 18 do siły, 18 do inteligencji i 18 do mądrości/zręczności (w końcu postać ma być we wszystkich klasach najlepsza, nie?), to nic nie zostanie dla charyzmy (chociaż zawsze można wziąć pierścień, to fakt), ale nic nie zostanie dla kondycjki, która jest przecież jedną z najważniejszych cech każdej klasy.
najbardziej bezuzyteczni?? woj/mag/kaplan i czysty kaplan.
pierwszy moze byc spokojnie zastapiony przez maga/kaplana, ktory to jest od wersji trojklasowej mocniejszy.
czysty kaplan, ogolnie postac do niczego poza rzuceniem kilku czarow obronny, leczenia i niszczenia nieumarlych sie nie nadaje. walczyc nie potrafi, czarem mocno tez nie walnie, a nawet na wysokich lvl nie dostaje jakis konkretnych umiejetnosci (poza kula ostrzy) - sredniak krotko mowiac.
EDIT
ps: co wy wszyscy z tym maksowaniem inteligencji u maga?? 16 w zupelnosci wystarcza, szansa nauczenia zaklec i tak jest wysoka, z kazdego poziomu i tak uzywamy gora 4-5 zaklec wiec i ilosc zapisanych zaklec w ksiedze jest wystarczajaca (cos kolo 12 na poziom zaklec), a na ilosc komorek na zaklecia nie ma wplywu.
Ostatnio zmieniony przez marsal2 2008-12-02, 19:43, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum