wieloklasowcowi da sie przyporzadkowac jedna podklase jednaj z jej klas i mozna miec np: kensai/maga, albo wojownika/kaplana helma, kaplana/mistrza sprowadzen lub kensai/kaplana/maga i wiele innych (wszystko to oczywiscie wieloklasowcy).
Ale on mówił o podklasach z modów, a ich SK nie wykrywa.
Możesz spróbować za pomocą Near Infinity. Wyglądałoby by to chyba tak eksportujesz swoją postać, za pomocą NI otwierasz ją (plik .chr) i edytujesz, widzi podklasy z modów, ale szczerze mówiąc, to nie wiem, czy można tam kombinować z wieloklasowcami w ten sposób i czy to w ogóle zadziała, bo nie próbowałem nigdy.
Pisałem, że SK nie uwzględnia podklas z modów marsal2. Wydaje mi się, że z SK to trochę nie za dobrze - weźmy np. robisz złodzieja. Potem w SK zmieniasz mu podklasę na Zabójcę. A że startujesz z któregoś tam poziomu to taka postać ma chyba więcej do umiejętności złodziejskich prawda? (Bo zabójca dostaje 20 nie 25). I wydaje mi się, że ze wszystkim co on ma inne tak będzie, już nie wnikam dokładnie w te wszystkie rzuty itp, bo ich dobrze nie znam. Chyba, że się mylę to wyprowadźcie mnie z błędu. I dzięki za info
2009-02-20, 21:52, użytkownik Ultra Magnus wykonał(a) rzut 1k6. Wynik rzutu: 4.
_________________ "Młodości! ty nad poziomy wylatuj"
Ostatnio zmieniony przez Ultra Magnus 2009-02-20, 22:16, w całości zmieniany 1 raz
Vinci wybacz, ale nigdzie nie bylo zaznaczone ze mowa tylko o podklasach z modow.
Cytat:
Shadow keeper powiadasz. Kiedys się tym bawiłem... Nie takie to proste, szczególnie, że pamiętam że nie uwzględniał program podklas z modów.. Eh.
Ja to uznałem za wskazówkę
W każdym razie nie da się stworzyć np. kensaia/maga zauroczeń. Nie można wybrać dwóch specjalizacji, nawet w najróżniejszych programach. Nie można tego zrobić. Tylko jedna specjalizacja. Wojownik/mag zauroczeń albo kensai/mag.
Co do zmian w SK, to często wszystko wraca do normy po osiągnięciu następnego poziomu, umiejętności, rzuty, specjalne umiejętności, wszystko się wyrównuje. Chociaż ze złodziejskimi umiejętnościami nie próbowałem, hmm.
Czyli jakbym grał wojem, grał, grał i grał. Potem zmienił go na mage'a to by mu spadły wszystkie atrybuty wojownika (pomijam specjalizację w broni bo to mi nie potrzebne) i stałby się normalnym magiem, tak jakbym grał od początku gry nim? (Po awansie rzecz jasna)
_________________ "Młodości! ty nad poziomy wylatuj"
Ostatnio zmieniony przez Ultra Magnus 2009-02-21, 00:16, w całości zmieniany 1 raz
Czyli jakbym grał wojem, grał, grał i grał. Potem zmienił go na mage'a to by mu spadły wszystkie atrybuty wojownika (pomijam specjalizację w broni bo to mi nie potrzebne) i stałby się normalnym magiem, tak jakbym grał od początku gry nim? (Po awansie rzecz jasna)
Tak, dokładnie (chociaż właśnie specjalizacja chyba zostanie). Ale ciągle się zastanawiam, co to wszystko ma do tematu "BG kiedyś, teraz i zawsze..."
To ja od siebie dorzucę, że moje ostatnie podejście do BG2, a właściwie kilka ostatnich, wyglądało mnie więcej tak, jak opisał na początku Albatros. Z tą różnicą, że już dawno uznałem przegięte postaci za nieklimatyczne, więc przynajmniej tę godzinę losowania oszczędzam
Trochę lepiej jest z Arcanum, w którą ostatnio pykam z racji nieco większej ilości wolnego czasu. I myślę, że ta gra wypada jednak trochę lepiej pod względem kilku(nasto)krotnego przechodzenia, większe zróżnicowanie rozgrywki w zależności od postaci. Co nie znaczy, że dobrnę choćby do połowy ;]
Tak w ogóle, skoro już jesteśmy przy porównaniu stare vs nowe, właśnie Arcanum określiłbym jak "ostatnie wielkie cRPG", widać przy tym jak skończyła Troika wydając gry jak na owe czasy już niszowe. Od tamtej pory wszystko było już robione według nowego schematu, nawet te ambitniejsze gry typu Wiedźmin. Po co skazywać produkt na komercyjną klęskę?
2009-02-21, 20:23, użytkownik Hunger wykonał(a) rzut 1k20. Wynik rzutu: 5.
_________________ Fly away my space rocket
You no need put money in my pocket
The door is closed I just lock it
I put my hot plug in your socket
A mumin jak tylko przejdzie BG2 po raz …..eee niezliczony to obiecał sobie ze pobiegnie i zakopie je w ogródku (mumin śmieje się psychopatycznie ) tym razem naprawdę tak zrobi tak tak właśnie tak i nie będzie już w to bez przerwy grał o nie nie nie już nie …jeszcze tylko ten ostatni raz …a potem szpadel i do ogródka , ale z drugiej strony jest mróz i nie da się kopać ,trudno więc trza ściągnąć więcej modów i do wiosny przeczekać .
Ostatnio zmieniony przez mumin 2009-02-21, 21:26, w całości zmieniany 1 raz
Mumin nie śmiej się, bo ja zakopałem pirata W BG gram nawet teraz, chociaż minęło z 8 lat, odkąd zacząłem po raz pierwszy, a może nawet i pierwszy.
Ale mniejsza z tym, Hunger, słyszałem, że jedziemy na zlot xD
Troiki mi szkoda, bo świątynia, jest dobrą grą, naprawdę wciąga, jak się osiągnie ten 5 poziom, dobra gra, ale brakuje swobody i obszarów. Według mnie to jest wielki potencjał na grę na tym silniku. Szczególnie wśród graczy starszych.
A wiedźmin, nie powiem - bardzo dobra gra, według mnie. Bardzo przyjemnie mi się grało, przeszedłem z rzędy 2 razy, a to mi się rzadko zdarza.
Troiki mi szkoda, bo świątynia, jest dobrą grą, naprawdę wciąga, jak się osiągnie ten 5 poziom, dobra gra, ale brakuje swobody i obszarów. Według mnie to jest wielki potencjał na grę na tym silniku. Szczególnie wśród graczy starszych.
ToEE ma najlepszą adaptację systemu walki jaką widziałem w cRPG i świetną (moim zdaniem) grafikę, ale brak w tym wszystkim sensu i fabuły, idziesz i rozwalasz... a może ja miałem coś spieprzone, w każdym razie zniechęciłem się szybko.
Vinci napisał/a:
A wiedźmin, nie powiem - bardzo dobra gra, według mnie. Bardzo przyjemnie mi się grało, przeszedłem z rzędy 2 razy, a to mi się rzadko zdarza.
Ja wiedźmina nie skończyłem, ale tylko ze względu na brak czasu. Co podobało mi się przede wszystkim, to ze czas spędzałem na graniu, nie na myśleniu w co teraz punkty władować. A mimo wszystko udaje sie stworzyć w pewnym stopniu swoje alter-ego w grze, mimo że pozornie nie mamy wyboru. Nasi starali się zrobić coś nietuzinkowego i uważam że się udało, nie bez potknięć, ale wyszło naprawdę dobrze. Co nie zmienia faktu (nie jest to w tym wypadku wada), że Wiedźmin należy już do "nowej szkoły" cRPG i zasadniczo różni się od BG, Arcanum, Falloutów, Tormentów itd.
Vinci napisał/a:
Ale mniejsza z tym, Hunger, słyszałem, że jedziemy na zlot xD
Ja też słyszałem, dla ścisłości, nie pierwszy raz , ale jeśli już dojdzie do skutku i nie na drugim końcu Polski to postaram się wybrać.
2009-02-22, 12:51, użytkownik Hunger wykonał(a) rzut 1k20. Wynik rzutu: 6.
_________________ Fly away my space rocket
You no need put money in my pocket
The door is closed I just lock it
I put my hot plug in your socket
Ostatnio zmieniony przez Hunger 2009-02-22, 12:52, w całości zmieniany 5 razy
Coś mi wczoraj te posty nie wychodziły najlepiej, wybaczcie, ostatki karnawału były
Cytat:
W BG gram nawet teraz, chociaż minęło z 8 lat, odkąd zacząłem po raz pierwszy, a może nawet i pierwszy.
*a może nawet i więcej, oczywiście
Hunger napisał/a:
ToEE ma najlepszą adaptację systemu walki jaką widziałem w cRPG i świetną (moim zdaniem) grafikę, ale brak w tym wszystkim sensu i fabuły, idziesz i rozwalasz... a może ja miałem coś spieprzone, w każdym razie zniechęciłem się szybko.
Zgadzam się. Do tego to wszystko jest krótkie. Świątynia, dwa miasta i jakieś mniejsze lokacje. Fabuła różna, w zależności od charakteru drużyny, zazwyczaj jakieś błahe zadanie w stylu - znajdź tego i tego, znajdź to i to itp. Wchodzimy do świątyni, a to co tam znajdujemy dalej, to już niewiele ma z tym wspólnego. Plusem jest to, że można skończyć grę na wiele sposobów, no i to co robiliśmy wcześniej jest w zakończeniu uwzględnione. Cholera, lubię tą gierkę.
Huh. Swoją przygodę z Baldur's Gate zacząłem gdy siedząc u kumpla w 1999 r. zobaczylem na okładce jakiegoś pisma komputerowego (chyba cd-action), reklamę BG i spytałem wtedy "co to za chłam" Niedługo potem wpadło mi w ręce to kilka płytek i po sesji w papierowego warhamca, przysiadłem od niechcenia przy kompie, załączyłem BG i zatopiłem sie kompletnie w grze. . . doszedłem do Beregostu i do rana juhciłem wszystkie domy swoim złodziejem Samą grę przeszedłem tylko raz złodziejem, choć kilka jeszcze razy zaczynałem grać i kończyłem w różnych miejscach. Uważałem, że bezsensu jest 10 czy 20-krotne przechodzenie gry. Trochę mnie to nudziło Teraz po 10 latach przejdę sobie jeszcze raz z jakimiś ciekawymi modami tak jak planowałem
BG2 kupiłem sobie już w dniu premiery, a pudełko wala się po pokoju do dziś Też przeszedłem jeden raz i też chyba w tym roku się z tym zmierzę . .
Gdy gram teraz w Baldura, mam wrażenie że wracam do jakiś miejsc, w których kiedyś byłem, że odwiedzam jakieś stare śmieci. Pewnie będę do tego wracał jeszcze wiele razy.
Pozdrawiam
2009-04-14, 11:36, użytkownik Richtie wykonał(a) rzut 1k4. Wynik rzutu: 2. 2009-04-14, 11:37, użytkownik Richtie wykonał(a) rzut 5k20. Wynik rzutu: 71.
Gate zacząłem gdy siedząc u kumpla w 1999 r. zobaczylem na okładce jakiegoś pisma komputerowego (chyba cd-action)
heheh, miałem podobnie - z tym, że trochę później, to był chyba rok 2002 i reklama reedycji całej Sagi wraz z Trąbalem (swoją drogą, pamiętam, jak zachwalałem wtedy ten dodtaek kumplowi a ten popatrzył na mnie jak na wariata i zapytał: jaka, curva, trąba?!). Kompa miałem od niedawna i zarywałem noce przy Diablo, sądziłem, że to coś podobnego i bardzo się napaliłem - w końcu dostałem pudełeczko na urodziny... No i zaczęło się, nie ma od tamtej pory roku bym raz (albo i nieraz) Baldurasa nie przeszedł Choć ostatnio mi się powolutku nudzi, znak czasu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum