Tutaj chciałbym poruszyć pewien problem który zresztą jest znany wszystkim co wystarczająco długo grali w BG2. Właściwie można to raczej nazwać zamysłem twórców gry nie koniecznie problemem. Rzecz znana nam wszystkim-Baldur to gra nastawiona głównie do gry dobrą postacią. Dlaczego paladyni/łowcy którzy upadli tracą swoje oryginalne zdolności a nie dostają podobnym działających niemalże tak samo tylko w wersji dla złoczyńców(wiem są do tego mody). Dlaczego jak gra się złym charakterem a w Piekle pójdzie się ścieżką dobra nic się nie dzieje. Dlaczego ludzie reagują na dobrą reputacje podwyższając cenę a w przypadkach 'złoli' nie obniżają(chociażby z racji faktu 'jestem złem wcielony zmniejszaj ceny albo rozwale ci łeb!')? Wg. mnie dobrym pomysłem byłoby przemian w zabójcę zależna od charakteru(np jakby się grało złą postacią to by się zwiększyło możliwy czas działania poprzez anulowanie obrażeń z uzasadnieniem iż prawdziwie zły charakter mówi tak:"Tak daj mi te moc jestem mordercą jestem ZŁY!
Że masz dużo racji. BG2 to typowy naiwny RPG gdzie dobro to zawsze dobro i szlachetność a zło to to co ma wielkie kły, jest głupie i powinno mu się oberwać. Nawet jeśli to postać gracza. Złe postacie mogą liczyć na absurdalne bądź nieopłacalne rozwiązania questów (Hendak, Firkraag, gaj druidów), możliwość zabijania dobrych postaci której nie przewidzieli twórcy gry (dobre postacie nie mają żadnych fajnych przedmiotów i nagrody w doświadczeniu - ot porównanie Lehtinana a Hendaka). Do tego gra z reputacją poniżej 3 którą zgarnąć bardzo łatwo jest niegrywalna, no i zamiana wszystkich postaci wokół na wrogie to też kretynizm. Ogólnie go kill yourself.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum